Reklama

Jak dobrać odpowiednią zabudowę do auta dostawczego?

Jak dobrać odpowiednią zabudowę do auta dostawczego?

Zabudowcy mawiają, że polski klient chciałby mieć dobrze wyposażony samochód do wszystkiego. Najlepiej z wysoką ładownością, za niską cenę i na już.

Już sama decyzja o wyborze nowego samochodu dostawczego wymaga sporego namysłu i rozważenia kilkunastu, jak nie kilkudziesięciu argumentów „za” i „przeciw”.

I nie chodzi tu przecież o sympatię do marki lub konkretnego modelu. Klienci raczej podejmują decyzje rozważając cenę zakupu, to, jaka jednostka napędowa oraz skrzynia biegów zamontowana jest w aucie.

Do tego dochodzą oczywiście koszty eksploatacji, w tym zużycie paliwa oraz niezawodność danego pojazdu.

Zobacz też: Wyposażenie opcjonalne w autach dostawczych – co wybierają Polacy?

Do tego dochodzi m.in. wyposażenie standardowe pojazdu czy wybór płatnych dodatkowo opcji. Nie można także zapomnieć o warunkach fabrycznej gwarancji z uwzględnieniem nie tylko czasu jej trwania, ale też i limitów kilometrów ustalanych przez producentów.

W przypadku lekkich pojazdów użytkowych klient musi też wybrać interesującą go wersję nadwoziową.

W przypadku modeli z segmentu dużych aut dostawczych samych bazowych odmian oferowanych przez producenta może być grubo ponad 100, nie wspominając już o homologowanych zabudowach wykonywanych przez lokalnych producentów nadwozi.

HOMOLOGACJA TO PODSTAWA A CZAS TO PIENIĄDZ

Autoryzowane sieci dealerskie współpracują z firmami, które posiadają homologację producenta pojazdu. Dzięki temu już po zabudowie samochód zachowuje pełne prawa gwarancyjne, pomimo ingerencji m.in. w układ elektryczny, czy konstrukcję nośną auta. Jak jednak wybrać odpowiednią firmę, która solidnie wykona dla nas izotermę, czy wywrotkę?

Zobacz też: Test: Mercedes Sprinter 316 CDI 4×4 – wywrotka trójstronna (wideo, zdjęcia)

Klient kupujący nowe auto dostawcze zazwyczaj wybiera się do dealera, gdzie handlowiec przedstawia mu dostępne opcje adaptacji wybranego już modelu pojazdu. Ale często bywa tak, że klient nie chce czekać ani 3, ani tym bardziej 12 tygodni na zabudowę podwozia i najlepiej chciałby od razu wyjechać samochodem z salonu.

– Coraz więcej klientów potrzebuje samochód gotowy „na już” i bierze to, co jest dostępne od ręki. Dlatego wychodząc naprzeciw takim potrzebom oferujemy program Order&Drive, który polega na tym, że mamy na placu około 30 najbardziej typowych zabudów przygotowanych przez sprawdzone firmy adaptacyjne – wyjaśnia Jarosław Gromala, kierownik sprzedaży pojazdów lekkich CTC Sp. z o. o. z Rudy Śląskiej, która jest autoryzowanym dealerem marki Iveco.

Część handlowców sama jednak przyznaje, że trudno być prawdziwym ekspertem w tej dziedzinie. Ilość producentów nadwozi w połączeniu z ogromną liczbą konfiguracji poszczególnych zabudów oraz dodatkowym wyposażeniem to zbyt szeroki materiał do przyswojenia.

Dlatego, jeżeli klient zacznie zadawać szczegółowe pytania dotyczące konkretnej zabudowy, to nierzadko pracownicy sieci dealerskich muszą kontaktować się bezpośrednio z producentem, który naturalnie ma o wiele bardziej szczegółową wiedzę na temat swoich produktów.

– Oczywiście firmy wykonujące adaptacje organizują dla dealerów szkolenia, ale nie odbywają się one regularnie. Często do takich spotkań dochodzi, kiedy zabudowcy wprowadzają do swojej oferty nowy produkt albo chcą pokazać jak np. działa ich internetowy konfigurator zabudów, który rzeczywiście ułatwia i przyspiesza naszą pracę – mówi anonimowo sprzedawca jednego z salonów Peugeota z południa kraju.

Zobacz też: Test: Peugeot Boxer 2.2 HDi 130 – kontener z windą (zdjęcia, wideo)

Potwierdza to Mariusz Skrobich, prezes zarządu TENSA Automotive, która w swojej ofercie ma m.in. zabudowy kontenerowe i izotermiczne.

– Warto poprosić o bezpośredni kontakt do firmy zabudowującej. One również mają swoich handlowców, których wiedza i doświadczenie np. w chłodnictwie jest zdecydowanie większa niż pracownika sieci dealerskiej – podpowiada Mariusz Skrobich dodając, że warto pytać o rekomendacje innych użytkowników, czyli przedsiębiorstwa, które mogą ocenić użytkowane przez siebie zabudowy w codziennej pracy.

Dobra zabudowa, czyli jaka?

Dobór odpowiedniej firm to zazwyczaj gwarancja solidnego wykonania i bezproblemowego użytkowania zabudowy. Jednak to od odpowiedniej jej konfiguracji zależy, czy będzie idealnie spełniać powierzone jej zadania. Tyle teorii, ale co to oznacza w praktyce? To zależy od konkretnej adaptacji, jaką zamawia do swojego samochodu dostawczego.

W przypadku zabudowy kurierskiej pojazd, który użytkowany jest na co dzień, musi być dobrze wyposażonym, ale też i komfortowym „wołem roboczym”.

– Nikt nie lubi tracić czasu na zbędne czynności. Stąd nasze autorskie rozwiązania pozwalają skrócić czas potrzeby na pozyskanie i dostarczenie przesyłki, poprawiają komfort pracy i dostęp do ładowni, jak ma to miejsce przy wykorzystaniu ściany działowej z ruchomymi drzwiami – zaznacza Łukasz Dybalski, specjalista ds. marketingu firmy Lamar z dolnośląskiego Smardzowa pod Oleśnicą.

Zobacz też: Citroën Jumper i Peugeot Boxer z kabinami sypialnymi Back Sleeper

– Klient wybierając zabudowę kurierską powinien zwrócić uwagę na bezpieczeństwo przewożonych przesyłek. I tu z pomocą przychodzą punkty mocowania ładunku na całej długości, które pozwalają łatwo spiąć pasami wymagający ochrony ładunek. Całości adaptacji dopełniają akcesoria, takie jak wózek na paczki czy aluminiowe kieszenie na dokumenty – wylicza cechy dobrej zabudowy kurierskiej Łukasz Dybalski.

Nieco inne cechy użytkowe trzeba brać pod uwagę przy zakupie izotermy. – W przypadku izotermy pytanie zasadnicze to, czy dana firma posiada certyfikat ATP gwarantujący wymagany poziom współczynnika przenikalności cieplnej K, który świadczy o jakości izolacji zabudowy.

W najbardziej popularnych izotermach do 0 stopni współczynnik K powinien być mniejszy niż 0,7. Dla przykładu nasz wynik to 0,575 – tłumaczy Mariusz Skrobich, prezes zarządu TENSA Automotive.

Do tego ważne jest czy wybrana przez nas firma jest producentem ścian zabudów czy jedynie montażystą. Jest to istotne pod względem oczekiwania na produkcję czy w przypadku naprawy powypadkowej. – Warto także pytać o detale istotne w codziennym użytkowaniu, np. jakie są stosowane uszczelki. Czy klejone (często rozchodzą się na rogach), plastikowe (spadają z drzwi), czy może zgrzewane, gumowe?

Warto jednak w szczegółowych kwestiach technicznych skontaktować się z producentem izotermy lub chłodni. – Z pewnością chętnie udzielimy każdej informacji. Szczególnie w doborze odpowiedniego agregatu chłodniczego. A jest on uzależniony nie tylko od oczekiwanej temperatury oraz kubatury zabudowy, ale również od sposobu pracy (dystrybucja czy transport), przewożonego towaru (wilgotny, suchy; zapakowany albo nie) – wyjaśnia Mariusz Skrobich.

Oczywiście w przypadku niemal każdej zabudowy trzeba wziąć pod uwagę również takie podstawowe parametry jak jej cena, ładowność, czy chociażby dodatkowe wyposażenie, które z kolei… obniża ładowność oraz podnosi ostateczną cenę.

Zobacz też: 10-paletowe Renault Master z przedłużaną kabiną Pony Auto Polska

– Dosyć często jest tak, że klient chciałby mieć bardzo uniwersalny, a co za tym idzie drogi i najczęściej ciężki samochód. Jednak od razu zaznacza, że ładowność musi być duża a cena niska – podsumowuje Grzegorz Szwej, właściciel Pony Auto Polska, firmy oferującej m.in. izotermy i chłodnie, czy zabudowy specjalistyczne, w tym nadwozia warsztatowe.

Komentarze