Reklama

Test: Mercedes Sprinter 316 CDI 4×4 – wywrotka trójstronna (wideo, zdjęcia)

Test: Mercedes Sprinter 316 CDI 4×4 – wywrotka trójstronna (wideo, zdjęcia)

Jeżeli potrzebujesz trójstronnej wywrotki, która nie ugrzęźnie w piasku lub błocie na placu budowy to Mercedes Sprinter 316 CDI 4×4 będzie dobrym wyborem.

Obecny na rynku od 2006 roku Sprinter II to ciągle dobrze sprzedający się model. I to nie tylko na zachodnich rynkach, ale też i w Polsce. W sierpniu 2017 roku największy z gamy dostawczych Mercedesów zajmował 5. pozycję wśród wszystkich rejestrowanych w naszym kraju lekkich samochodów użytkowych do 3,5 tony.

Na przedniej burcie wywrotu zamontowano kratownicę chroniącą przed uszkodzeniami tylną ścianę kabiny pasażerskiej Sprintera.

Wśród wielu dostępnych na polskim rynku wersji Mercedesa Sprintera II generacji (typoszereg W906) klienci wybrać także mogą podwozie do zabudowy z podwójną kabiną oraz fabrycznym napędem 4×4.

I takie właśnie auto z 3,5-tonowym DMC ize  163-konnym turbodieslem oraz 5-stopniową automatyczną przekładnią trafiło na testy do redakcji dostawczakiem.pl.

Prezentowany Mercedes Sprinter 316 CDI 4×4 otrzymał też samowyładowczą skrzynię ładunkową, której producentem jest Concept Sp. z o. o. z Bielska-Białej – firma ta posiada oficjalną homologację VanPartner wydaną przez markę Mercedes-Benz.

Doka, czyli brygadówka

Kabina 6-osobowego Sprintera jest starannie wykończona, ale poziomem wyposażenia standardowego zaczyna już odstawać od najnowszych konstrukcji zaprezentowanych przez konkurencyjne marki.

Jak już wspomniałem testowy Sprinter otrzymał podwójną kabinę, na którą mówi się też Doka (z niem. Doppelkabine co oznacza dosłownie podwójną kabinę). Ja wolę zdecydowanie bardziej swojskie określenie brygadówka i tego będę się próbował trzymać w dalszej części tego artykułu.

Maksymalnie brygadówka Mercedesa może pomieścić 7 osób, ale wymaga to wykupienia opcjonalnej dwuosobowej kanapy obok kierowcy.

W przypadku prezentowanego egzemplarza kabina pasażerska mogła pomieścić o jednego człowieka mniej, ale za to pod standardową 4-osobową wygospodarowano miejsce, gdzie taka 6 osobowa brygada budowlana będzie mogła schować swoje rzeczy osobiste, w tym ubrania, jedzenie, czy zgrzewkę wody.

Zobacz też: Test: Mercedes Sprinter 316 CDI – furgon klasy premium (wideo, zdjęcia)

Standardowo podsufitka Mercedesa Sprintera z podwójną kabiną obłożona jest okładziną z włókniny, a tylne drzwi fabrycznie wyposażone są w uchylne okna.

Jak przystało na kabinę Sprintera z przodu kierowca, jak i pasażer nie powinni narzekać na brak komfortu podczas nawet dłuższych dojazdów do placu budowy.

Bardzo przyzwoita jakość wykonania deski rozdzielczej i liczne schowki umilą godziny spędzone we wnętrzu, a takie ekstra dodatki, jak pomarańczowe pasy bezpieczeństwa  dodają przedniej części kabiny sporo uroku i nie są przy tym przesadnie drogie w zakupie (82 złotych netto/101 brutto).

Nieco gorzej będą mieli pracownicy podróżujący na tylnej kanapie, bo żadne z czterech oparć nie jest w żaden sposób regulowane, ale tak też jest i w brygadówkach konkurencyjnych modeli, więc nie można uznać tego za duży minus.

Zobacz też: Test: MAN TGE 3.140 – dostawczy superMAN? (wideo, zdjęcia)

Reasumując, wnętrze Sprintera z podwójną kabiną pomimo upływu lat ciągle jest przestronne i dobrze rozplanowane, jednak bliźniaczy konstrukcyjnie VW Crafter oraz MAN TGE oferują jeszcze większy komfort, a i poziomem wyposażenia standardowego (m.in. 3-osobowa kanapa w standardzie, wielofunkcyjna kierownica) przewyższają będącego na rynku od przeszło 11 lat Sprintera II.

Wywrotka trójstronna na podwoziu Sprintera – wymiary, ładowność

Na wykonaną przez siebie zabudowę Concept Sp. z o. o. z Bielska-Białej daje 24-miesięczną gwarancję.

Podwozie Mercedesa Sprintera o 3 655-milimetrowym rozstawie osi zabudowane zostało skrzynią ładunkową samowyładowczą, która umożliwia trójstronny wywrot realizowany za pomocą hydraulicznego siłownika.

Z kolei siłownik ten wprawiany jest w ruch poprzez 12-voltowy zasilacz elektrohydrauliczny, a sterowanie całym mechanizmem odbywa się za pomocą pilota, którego trzeba podłączyć pod specjalne gniazdo znajdują się pod fotelem kierowcy.

Zobacz też: Wyposażenie opcjonalne w autach dostawczych – co wybierają Polacy?

Pilot sterujący pracą wywrotu bez problemu mieści się wraz z długim kablem w bocznej kieszeni drzwi Sprintera.

Na pilocie znajdują się tylko dwa przyciski „UP” oraz „DOWN”, ale dzięki odpowiednim blokadom wywrotu, które trzeba założyć już własnoręcznie, można wysypać piasek, czy żwir na oba boki pojazdu lub na jego tył.

Aluminiowe burty mają 400 milimetrów wysokości, a wewnętrzne wymiary skrzyni to 2500 mm (długość) i 2000 mm (szerokość). Dodatkowo wewnętrzna powierzchnia burt oraz podłoga skrzyni pokryta została odporną na ścieranie warstwą powłoką LINE-X.

Według wpisu w dowodzie rejestracyjnym testowy Sprinter dysponował dopuszczalną ładownością na poziomie 820 kilogramów.

Mercedes Sprinter 316 CDI 4×4 – 163 KM i 360 Nm

Za napęd testowego Sprintera odpowiedzialny był 4-cylindrowy turbodiesel o pojemności 2 143 ccm, który w wersji 316 CDI osiąga 163 KM przy 3 800 obr./min. oraz uzyskuje 360 Nm w zakresie od 1 400 do 2 400 obr./min.

Jednostka napędowa o kodzie OM 651 ma pojemność 2 143 ccm i zasilana jest bezpośrednim wtryskiem paliwa Common Rail, a do tego posiada 16-zaworową głowicę.

Silnik ten to znana konstrukcja Mercedesa, która aby spełniać normy spalin Euro 6 wyposażona została w instalację SCR z wtryskiem płynu AdBlue, którego wlew znajduje się w komorze silnikowej tuż obok zbiorniczka wyrównawczego płynu chłodzącego.

Z 163-konną jednostką zblokowana została automatyczna 5-biegowa skrzynia, która wymaga dopłaty 4 166 złotych netto/5124 brutto. Muszę przyznać, że nie jest to najszybciej działający „automat”, z jakim miałem okazję jeździć. Przekładnia ta znacznie ogranicza potencjał jednostki napędowej, a i samo umiejscowienie drążka skrzyni nie jest zbyt korzystne, bo kierowca na większych wybojach ociera się o niego prawym kolanem.

Zobacz też: Norma Euro 6 w autach dostawczych – jak to jest z tym AdBlue?

Według producenta napęd 4×4 można załączyć zarówno na postoju (silnik musi być włączony), jak i podczas jazdy z prędkością do 10 km/h.

Słowa uznania należą się jednak fabrycznemu systemowi 4×4, który sprawia, że Sprinter potrafi dojechać tam, gdzie większość przednio- lub tylnonapędowych pojazdów ugrzęzłaby w kopnym piasku, czy błocie.

Żeby dołączyć przedni napęd wystarczy wcisnąć przycisk znajdujący się po lewej stronie stacyjki. Kiedy układ 4×4 zostanie załączony w normalnych warunkach rozkład momentu obrotowego pomiędzy przednią i tylną osią wynosi 35:65.

Jednak sam dołączany napęd na wszystkie koła to nie jedyne różnice pomiędzy tylnonapędowym Sprinterem a wersją z fabrycznym układem 4×4. Uterenowiona odmiana posiada wzmocnione stabilizatory i podwyższone zawieszenie o 110 mm z przodu oraz o 80 mm z tyłu. Dzięki temu tzw. kąt natarcia ma 28 zamiast 18 stopni, a głębokość brodzenia to nie 500 a 610 mm.

O tym, że załączony został napęd 4×4 informuje komunikat na wyświetlaczu komputera pokładowego.

Muszę uczciwie przyznać, że Mercedes Sprinter 316 CDI 4×4 naprawdę dzielnie dawał sobie radę zarówno na piaskowni, ale też i na terenach, gdzie budowana jest „ekspresówka”.

Aby jednak w pełni wykorzystać zdolności terenowe takiego auta przydałyby się opony o odpowiedniej rzeźbie bieżnika. W prezentowanym pojeździe zamontowane było ogumienie o szosowej charakterystyce, które z kolei dobrze spisywało się na asfalcie i było w miarę ciche. Coś za coś.

Podczas jazd testowych średnie zużycie paliwa dochodziło do 12 litrów na 100 kilometrów. Nie ma się co dziwić, że Sprinter 4×4 fabrycznie wyposażony jest w 100-litrowy zbiornik paliwa. Trzeba jednak mieć na względzie, że podczas jazd testowych samochód poruszał się w większości z 300-kilogramowym obciążeniem, jeździł w terenie, a do tego często była włączona klimatyzacja.

Cennik i wyposażenie

Według internetowego konfiguratora dostępnego na stronie mercedes-benz.pl samo podwozie w 3,5-tonowym wariancie DMC, do zabudowy z podwójną kabiną dla Sprintera 316 CDI 4×4 wyceniono na 162 860 złotych netto/200 317 brutto.

Mercedesa Sprintera w wersji 4×4 poznać można m.in. po kierunkowskazach na przednich błotnikach, które przeniesiono ze względów homologacyjnych z zewnętrznych lusterek.

Aby przekształcić takiego Mercedesa w trójstronną wywrotkę trzeba do tej sumy dodać kilkanaście tysięcy złotych netto. Poza tym prezentowany pojazd doposażony został w wiele fabrycznych opcji, które jeszcze bardziej podniosły jego ostateczną cenę.

Kupując Sprintera 316 CDI 4×4 klienci mogą liczyć w standardzie np. na poduszkę powietrzną kierowcy, wspomaganie kierownicy, centralny zamek z pilotem, elektrycznie sterowane szyby z przodu, czy sterowane ręcznie lusterka zewnętrzne.

Zobacz też: Test: VW Amarok 3.0 TDI – pick-up klasy premium (wideo, zdjęcia)

Widoczny na zdjęciach egzemplarz otrzymał m.in. opcjonalne obręcze ze stopów lekkich 6,5 J x 16 w kolorze czarnym (dopłata 2 487 złotych netto/3059 brutto), a lakier metalizowany (3 288 złotych netto/4 044 brutto). Ciekawym i muszę przyznać mało spotykanym dodatkiem były też dwa białe światła obrysowe na dachu nad przednią szybą (223 złotych netto/274 brutto).

Oprócz tego doliczyć trzeba aż 5 160 złotych netto/6 346 brutto za półautomatyczną klimatyzację, czy 1 710 złotych netto/2103 brutto za system Audio 15 o mocy 4 x 25 W z łącznością Bluetooth.

Podsumowanie

Bardzo sprawny układ 4×4 w połączeniu ze zwiększonym prześwitem sprawiają, że taki skonfigurowany Sprinter to bardzo ciekawa propozycja dla przedsiębiorstw budowlanych, brygad leśnych, ale też i firm z branży energetycznej.

Co prawda, 5-stopniowy „automat” nieco ogranicza potencjał 163-konnego silnika Diesla, ale zawsze można zamówić pojazd z 6-biegową manualną skrzynią biegów. Trzeba też przyznać, że konkurencyjne modele w postaci VW Craftera oraz bliźniaczego MAN-a TGE oferują lepsze wyposażenie standardowe, a i pod względem ilości schowków oraz ergonomii przewyższają Sprintera.

O metryce Sprintera świadczą też takie detale, jak chociażby 5,8-calowy wyświetlacz, który steruje się nie dotykowo a poprzez pokrętła i przyciski, a przy takich cenach zakupu może nieco irytować coraz bardziej wymagających klientów.

Komentarze