Test: Fiat E-Ducato – zespół napędowy

Test: Fiat E-Ducato – zespół napędowy

Elektryczny Fiat E-Ducato w zimowym teście dostawczakiem.pl – jak wygląda zużycie energii w mieście i okolicach? Sprawdziłem to dla Was.

To kolejna odsłona zimowych testów eLCV. Tym razem sponsorem trzech materiałów o Fiacie E-Ducato jest marka Fiat Professional (Stellantis Polska), ale uzyskane wyniki zużycia energii nie był z nikim konsultowane czy uzgadniane, co chciałem od razu podkreślić.

W pierwszej części zaprezentuję zespół napędowy zelektryfikowanego typoszeregu X250 w postaci Fiata E-Ducato. W drugiej odsłonie z tej serii będzie o walorach użytkowych tej „blaszki”, natomiast trzecia publikacja będzie omawiać wyposażenie oraz ceny E-Ducato.

Typoszereg X250 to znana od lat konstrukcja, która aktualnie dostępna jest wyłącznie z jednym zespołem napędowym, czyli z taką samą baterią trakcyjną oraz z jednym wariantem elektrycznego silnika.

Co ciekawe, od połowy stycznia 2024 roku elektryczny wariant Fiata E-Ducato produkowany jest też na Śląsku – prezentowany egzemplarz wyjechał właśnie z linii montażowych zakładów Stellantis Gliwice, co potwierdza nawet okleina umieszczona na karoserii białej „blaszki”.

Fiat E-Ducato – elektryczny silnik o mocy 270 Nm i bateria 110 kWh

Aktualnie oferowany elektryczny wariant Ducato został zaprezentowany pod koniec października 2023 roku i – co podkreślała marka Fiat Professional – został zaprojektowany i wyprodukowany „in house”, czyli własnymi siłami a nie był poddany konwersji przez zewnętrzną firmę, jak miało to miejsce przy poprzednim elektrycznym wariancie elektrycznego Ducato.

E-Ducato dostępne jest wyłącznie w wersji z litowo-jonową NMC (nikiel-mangan-kobalt) baterią trakcyjną o pojemności aż 97,8 kWh netto/110 kWh brutto a przednie koła napędza elektryczny silnik o mocy dochodzącej do 270 KM.

Warto jednak wyjaśnić tutaj kwestię mocy i maksymalnego momentu obrotowego. Kierowca Fiat E-Ducato ma do wyboru trzy tryby jazdy: Eco, Normal i Power.

W przypadku trybu oszczędzającego energię mamy do dyspozycji ograniczoną moc do 163 KM a maksymalny moment obrotowy dochodzi do 360 Nm. Jednak już w tym trybie Eco jazda po mieście może być dynamiczna.

Tryb Normal oferuje już 218 KM oraz 380 Nm, natomiast 270 KM i aż 410 Nm dostępne są w programie Power i tutaj muszę przyznać, że ten tryb czyni z tej elektrycznej „blaszki” niemal wyścigówkę. No dobra, to może nie do końca trafne określenie, ale na starcie spod świateł do tych 50 km/h wymiękały naprawdę mocne osobówki.

I w przypadku trybów jazdy jeszcze jedna uwaga: w programie Eco mamy prędkość ograniczoną do 90 km/h, choć przy mocniejszym wciśnięciu pedału przyspieszenia ta blokada dezaktywuje się. W przypadku trybów Normal oraz Power prędkość ograniczona została do maksymalnych 130 km/h, co wydaje się dobrym rozwiązaniem, które ułatwia sprawne wyprzedzenie 40-tonowych zestawów np. na miejskiej obwodnicy.

Do tego kierowca może też korzystać z systemu rekuperacji E-coasting obsługiwanego łopatkami przy kierownicy, co może znacząco wydłużyć zasięg jednocześnie oszczędzając klocki i tarcze hamulcowe.

Poza opcją swobodnego toczenia się, mamy jeszcze trzy poziomy rekuperacji, z czego ten w postaci trybu „3” oznacza, że niemal nie musimy korzystać z pedału hamulca – przy da się on wyłącznie do całkowitego zatrzymania pojazdu.

A jak kształtowało się zużycie energii, a co za tym rzeczywiste zasięgi takiej elektrycznej „blaszki”? W typowo miejskiej eksploatacji Fiat E-Ducato z obciążeniem 250 kg na pace i przy temperaturach rzędu -5°C wskazywał zużycie na poziomie 38 kWh/100 km. Oznacza to, że na w pełni naładowanej baterii można było w niezbyt sprzyjających warunkach drogowych (błoto pośniegowe itp.) uzyskać zasięg w granicach 250-260 km.

Udało się jednak zrobić kolejny pomiar, kiedy temperatury spadły do około 0°C a wtedy zużycie oscylowało w granicach 33 kWh/100 km, czyli mówimy tutaj już o rzeczywistym zasięgu na poziomie niemal 300 km.

Poza miastem, wyjeżdżając na drogę krajową zużycie energii utrzymuje się w granicach 35 kWh/100 km, ale pomiar wykonany był podczas tych większych mrozów, kiedy temperatura spadała do -5°C, a czasami nawet i do -6°C.

Ładowanie prądem AC i DC przy minusowych temperaturach

Fiat E-Ducato w standardzie oferuje już możliwość ładowania prądem przemiennym AC dochodzącym do 22 kW. Ta opcja pojawiła się jako fabryczne wyposażenie standardowe dopiero pod koniec 2025 roku.

Testowy furgon ma jeszcze ładowarkę pokładową (OBC, z ang. onboard charger) o mocy 11 kW i tyle bez problemu „zaciągał” nawet przy minusowych temperaturach.

Warto też wspomnieć, że ładowanie prądem przemiennym jest bezpieczne dla baterii trakcyjnej i minimalizuje jej degradację. I np. po podpięciu takiej ładowarki o mocy nawet 11 kW na noc odzyskamy w pełni naładowaną baterię (0-100%) po niespełna 12 godzinach. Wallbox 22 kW skróci ten czas o połowę.

W przypadku konieczności jak najkrótszego uzupełnienia energii w akumulatorze wysokonapięciowym użytkownik Fiata E-Ducato może skorzystać z szybkich publicznych ładowarek przyjmując do 150 kW mocy prądu stałego DC.

I przy minusowych temperaturach oraz przy rozładowanej do 4% baterii testowe E-Ducato potrafiło przyjmować po blisko 140 kW, co jest naprawdę świetnym wynikiem. Sprawdziłem też po ponad dobie postoju czy zmrożona bateria E-Duato przyjmie też tak wysoką moc i na ładowarce pojawił się wynik w okolicach 120 kW. Czyli nieźle!

Szkoda tylko, że fabryczny 7-calowy cyfrowy zestaw wskaźników nie pokazuje aktualnej mocy ładowania. Owszem, informuje o szacowanym czasie do osiągnięcia 80% i do 100% doładowania baterii trakcyjnej a także pokazuje teoretyczny zasięg, który sukcesywnie rośnie.

Warto też dodać, że o ile E-Ducato bardzo szybko ładuje się do okolic 80%, to po osiągnięciu tego poziomu zaczyna przyjmować wartości w granicach 22 kW. Zatem można by przyoszczędzić i – jak byłaby taka możliwość – odpiąć ładowarkę CCS o większej mocy a przypiąć kabel z końcówką Typ 2 i podładować się te ostatnie 20% nieco taniej 😉

Reasumując, Fiat E-Ducato oferuje bardzo dynamiczny zespół napędowy nawet w trybie Eco i Normal, a do tego przy zimowych warunkach pozwala w miejskich warunkach na przejechanie około 250-260 km. Czy zatem w optymalnych, dodatnich temperaturach jest możliwe uzyskanie zasięgów w granicach 360-380 km? Według mojej skromnej opinii jest to jak najbardziej możliwe.

Artykuł sponsorowany

Źródło zdjęć i filmu: dostawczakiem.pl

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

6 + jedenaście =