Wczoraj na dolnośląskim odcinku autostrady A4 autolaweta na podwoziu Ducato ciągnąć lawetę z innym Ducato zjechała do rowu.
Do zdarzenia doszło w piątek 13 lutego na 103. kilometrze autostrady A4 w kierunku Wrocławia. Przed węzłem Wądroże Wielkie w powiecie jaworskim kierujący zespołem pojazdów zjechał z trasy do rowu.
W wyniku tego z przyczepy zsunął się bus, ale na szczęście nikomu nic się nie stało. Na czas usuwania pojazdów „A4-ka” w kierunku Wrocławia musiała została chwilowo zamknięta w wyniku czego utworzył się zator.
Na miejsce przybył patrol policji, który przeprowadził czynności na miejscu kolizji. Niestety nie wiadomo czy kierujący zespołem pojazdów został ukarany mandatem.

Patrząc jednak na zdjęcia można zadać pytanie czy autolaweta na podwoziu Fiata Ducato ciągnąca bez obciążenia lawetę z innym Fiatem Ducato w ogóle mogła legalnie poruszać się po publicznej drodze.
Po pierwsze art. 62. 1. kodeksu drogowego mówi o tym, że rzeczywista masa całkowita przyczepy ciągniętej przez samochód ciężarowy o DMC nieprzekraczającej 3,5 t nie może przekraczać rzeczywistej masy całkowitej pojazdu ciągnącego. A w tym wypadku transportowana na 3-osiowej lawecie „X250-tka” z „kurnikiem” i zabudową typu plandeka ważyła w rzeczywistości znacznie więcej, niż autolaweta.
Druga kwestia to parametry homologacyjne autolawety. W tym wypadku producent dopuszcza dla Ducato Maxi masę przyczepy hamowanej do 3000 kg a sama „międzynarodówka” ważyć może z 2700 kg a gdzie jeszcze masa własna samej lawety?
Źródło zdjęć: Dolnośląskie alarmowo



