Pewnie chciał przyoszczędzić na paliwie. Niemcy zatrzymali chłodnię z Polski. Problemem była nie tylko temperatura, ale i Turek za kierownicą.
We wtorek 2 grudnia podczas rutynowej kontroli na autostradzie A2 pod Helmstedt (kraj związkowy Dolna Saksonia) zatrzymano zarejestrowaną w Polsce chłodnię przewożącą mięso do kebabów.
Busem podróżowało dwóch młodych mężczyzn pochodzenia tureckiego z Berlina do Hanoweru a funkcjonariusze celni stwierdzili, że na początku kontroli temperatura w chłodni wynosiła -6°C według wyświetlacza sterownika agregatu zamontowanego w kabinie pojazdu.
Ponieważ podczas transportu ładowni nie schłodzono do temperatury wymaganych -18°C a ponadto mężczyźni nie przedstawili żadnej dokumentacji umożliwiającej identyfikację 36 porcji mięsa, na miejsce kontroli wezwano pracownika urzędu weterynaryjnego w Helmstedt w celu przeprowadzenia dalszego dochodzenia.

Po przybyciu na miejsce pracownik urzędu weterynaryjnego odnotował, że temperatura wewnętrzna mięsa wynosiła -3°C.
Na podstawie wyników pomiarów oraz z uwagi na brakującą dokumentację, chłodnia została zaplombowana przez pracownika urzędu weterynaryjnego i została zwrócona do dostawcy do Berlina, gdzie poddana została ponownej kontroli przez właściwy urząd weterynaryjny.
Jednak nie tylko uchybienia w tzw. łańcuchu chłodniczym podczas transportu mięsa były problemem, bowiem okazało się też, że kierowca chłodni nie był legalnie zatrudniony, ale to ma już wyjaśniać dalsze dochodzenie.
Źródło zdjęć: Hauptzollamt Braunschweig



