Nissan Interstar-e 87 kWh L3H2 – test 1000 kilometrów w trasie

Nissan Interstar-e 87 kWh L3H2 – test 1000 kilometrów w trasie

Zimą elektrycznym vanem, głównie po autostradzie – sprawdziłem, jakie realne zasięgi na trasie ma Nissan Interstar-e 87 kWh z nadwoziem L3H2.

To pierwszy z serii test elektrycznego dostawczaka na długim dystansie. Założenie jest takie, aby w przeciągu 24 godzin przejechać 1000 kilometrów elektrycznym vanem. Ale nie w obrębie miasta, a na trasie.

Dlaczego? W Polsce codziennie tysiące elektrycznych dostawczaków rozwozi w obrębie miast przesyłki kurierskie, ale są też i takie eLCV, które realizują np. dostawy pieczywa. Wychodzi na to, że powoli vany z zielonymi tablicami rejestracyjnymi zaczynają wpisywać się w stały element krajobrazu w większych aglomeracjach.

Bo właśnie w mieście elektryczne vany okazują się być już teraz realną alternatywą dla pojazdów spalinowych. A jak to wygląda poza miastem? Postanowiłem to sprawdzić w rzeczywistych warunkach drogowych i to zimą.

Mając na testy Nissana Interstara-e z baterią 87 kWh obrałem za cel Gdańsk, bo leży niemal równo 500 km ode mnie a do tego mogę tam dojechać po drodze krajowej oraz autostradą, więc będę mógł sprawdzić realne zużycie energii na „krajówce” i na trasie szybkiego ruchu.

Nissan Interstar-e 87 kWh – zużycie energii na drodze krajowej

Wspomniany Interstar-e z nadwoziem furgon L3H2 wyposażony był w litowo-jonową baterię trakcyjną o pojemności 87 kWh netto. Auto przez niemal miesiąc jeździło obciążone ładunkiem 250 kg i tak też było podczas testu 1000 km.

Poza 10 paletami EPAL na pace, w kabinie były 2 osoby oraz sporo różnych innych akcesoriów (plecak z kamerami, drugi plecak z kanapkami i termosem z herbatą, dwa kable Typ 2 do ładowarki, 4-litrowa bańka z zapasem płyny do spryskiwaczy itp.).

Może to potwierdzić Tomek, Czytelnik od niemal samego początku działalności dostawczakiem.pl, którego przypadkiem spotkałem na pierwszej ładowarce po przejechaniu niemal 100 km po „krajówce”. Podjechałem na ładowarkę w Piotrkowie Trybunalskim celowo i to z dwóch powodów: po pierwsze chciałem sprawdzić zużycie energii po tych niemal 100 km, a po drugie chciałem podładować się przed wyjazdem na „A1-kę”.

Przy temperaturach w okolicach -1°C i jadąc drogą krajową nr 74 zużycie energii minimalnie przekroczyło 32 kWh/100 km, czyli przy baterii 87 kWh można przyjąć, że taki Nissan Interstar-e L3H2 może przejechać realnie około 270 km na w 100% naładowanej baterii.

Interstar-e 87 kWh – zużycie energii na drodze szybkiego ruchu

Po wyjechaniu na autostradę A1 przez pewien czas utrzymywałem założoną przez siebie prędkość 100 km/h, ale z powodu mocnego wiatru wiejącego w lewy bok „blaszki” zredukowałem prędkość do 92 km/h.

I tak dojechałem do kolejnej ładowarki zlokalizowanej w Nowym Ciechocinku o mocy 400 kW. I tutaj ciekawostka, podładowałem 78,3 kWh całkowicie za darmo, bo akurat taką promocję miała jedna z sieci ładowarek 🙂

Postój trwał 65 minut, ale w międzyczasie zjadłem obiad i m.in. wrzuciłem rolkę z przebiegu trasy na Facebooka. No i chciałem się podładować maksymalnie, bo kolejnym punktem w moim planie było już Westerplatte, gdzie też udało się nieco podładować darmową ładowarką AC o mocy 22 kW – i rzeczywiście tyle przyjmował Interstar-e, kiedy poszedłem rozprostować nogi przed dalszą podróżą.

Wracając podjechałem jeszcze do Gdańska na ładowarkę przy jednym z salonów samochodowych, ale po kilkunastu minutach odłączyłem auto i pojechałem z powrotem na „A1-kę”. Powód był prozaiczny – przy salonie nie było toalety.

Łącznie, nie licząc tego krótkiego doładowania przy salonie samochodowym, były trzy postoje na doładowanie baterii. Po dojeździe na metę komputer pokładowy wskazywał średnie zużycie energii z całej trasy w granicach 38,4 kWh/100 km.

Oznacza to, że jadąc licznikowe 100 km/h ustawione na tempomacie, można przejechać w zimowych warunkach 220-230 km. A muszę zaznaczyć, że warunki na drodze nie były pod koniec trasy zbyt dobre, były wręcz kiepskie (znowu silny wiatr, opady śniegu), dlatego czasem musiałem zmniejszać prędkość.

I informacja dla malkontentów: tak, miałem włączone ogrzewanie, radio, czasem nawet włączałem ogrzewanie fotela. Ciężko byłoby chyba jechać przy -2°C w nocy z zaparowanymi szybami 😉

Podsumowanie

Test 1000 kilometrów miał na celu sprawdzenie rzeczywistego zużycia energii i zarazem realnego zasięgu w niekorzystnych warunkach pogodowych na trasie. Sama jazda elektrycznym dostawczakiem Nissana była bardzo komfortowa a zespół napędowy Interstara-e bardzo sprawnie rozpędzał pojazd.

Jedynie elektroniczne ograniczenie prędkości do 120 km/h wydaje się nieco nad wyrost, bo osiągnięcie większych prędkości jednak przydaje się na drogach szybkiego ruchu, aby możliwie jak najszybciej wyprzedzić wolniej jadące pojazdy

A na koniec dodam, że jestem już po kolejnym teście 1000 km innym dużym eLCV. Także niebawem pojawi się podobna relacja podsumowująca zużycie energii na „krajówce” i na autostradzie Fiata E-Ducato L3H2.

Źródło zdjęć i filmu: dostawczakiem.pl

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

4 × 1 =