W Polkowicach ktoś podpalił campervana stojącego na stacji paliw. Zareagował świadek, który zaczął gasić Boxera.
Nocna interwencja w Polkowicach (woj. dolnośląskie) mogła zakończyć się znacznie poważniej, gdyby nie szybka i zdecydowana reakcja świadka.
We wtorek 31 marca, tuż przed godziną 1:00 w nocy, polkowickie służby otrzymały zgłoszenie o pożarze pojazdu na stacji paliw przy ul. Gdańskiej.
Ogień został opanowany jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej przez jednego z klientów, który jako pierwszy zauważył zagrożenie i zaczął gasić campervana na bazie Peugeota Boxera z zabudową marki Weinsberg. Dzięki temu sytuacja nie zdążyła się rozwinąć i nie doszło do większych strat.

Po dotarciu na miejsce strażacy sprawdzili kampera przy użyciu kamery termowizyjnej, a następnie schłodzili i zabezpieczyli nadpalone elementy, eliminując ryzyko ponownego pojawienia się ognia.
Okoliczności zdarzenia są obecnie wyjaśniane przez policję. Jak się okazuje sprawa ma jednak poważniejszy wymiar. Z zapisu monitoringu wynika, że do pożaru mogło dojść w wyniku podpalenia. Na nagraniu widać dwóch mężczyzn, którzy najpierw oblewają pojazd łatwopalnym płynem, a następnie go podpalają. Teraz sprawą zajmuje się polkowicka policja.
Źródło: KP PSP w Polkowicach



