Wczoraj doszło do tragicznego wypadku na niemieckiej autostradzie A1. Sprinter wbił się w naczepę a prowadzący busa Polak zmarł na miejscu.
EDIT: Zmarłym w Sprinterze kierowcą był jednak 58-letni mieszkaniec okolic Diepholz a 39-letni Polak był kierowcą jednego z zestawów biorących udział w tym zdarzeniu.
We wtorek 29 lipca na autostradzie A1 w Dolnej Saksonii pomiędzy węzłem Groß Ippener a węzłem Stuhr miał miejsce śmiertelny wypadek drogowy z udziałem polskiego kierowcy dostawczego Mercedesa Sprintera.
Najpierw doszło w tej okolicy do kolizji trzech ciężarówek, ale w wyniku tego incydentu nikt nie odniósł obrażeń, ale na trasie A1 powstał olbrzymi korek, który sięgał daleko poza węzeł Stuhr.
Następnie około godziny 14:45 doszło tam do kolejnej kolizji, w wyniku czego w tył kolejnego 40-tonowego zestawu najechał 39-letni mężczyzna z Polski prowadzący dostawczego Mercedesa Sprintera.
Niemieckie służby podają, że uderzenie było tak silne, że kierowca „907-ki” został uwięziony w znacznie zdeformowanej kabinie busa.

Pierwsi przybyli na miejsce ratownicy stwierdzili, że kierowca jest nieprzytomny i nie reaguje a o skali zmiażdżenia przestrzeni pasażerskiej Sprintera niech świadczy fakt, iż początkowo podejrzewano, że na miejscu pasażera może znajdować się inna osoba.
Dlatego furgon ostrożnie wyciągnięto spod naczepy za pomocą wyciągarki linowej, ale okazało się, że na miejscu pasażera Sprintera nikogo nie było – 39-letni kierowca z Polski jechał furgonem sam.
Niestety, pomimo zaangażowania aż 43 ratowników z jednostek straży pożarnych z Groß Ippener, Harpstedt i Prinzhöfte, życia Polaka nie udało się uratować – lekarz stwierdził zgon.
Jak podają niemieckie służby, akcja ratunkowa na „A1-ce” trwała około 1,5 godziny, ale przez ten czas na przeciwległym pasie ruchu w kierunku Osnabrück występowały znaczne utrudnienia z powodu innych kierowców i pasażerów, którzy robili zdjęcia miejsca tragedii swoimi smartfonami.
Podobno niektórzy zwalniali do około 10 km/h, aby sfotografować lub sfilmować ten dramatyczny wypadek.
Pokrzepiające jest natomiast to, że pracownicy jednej z firm pomocy drogowej, którzy akurat przejeżdżali obok tego wypadku, od razu podjęli próbę udzielenia pierwszej pomocy kierowcy Mercedesa.
Źródło zdjęć: Kamerareporter Thomas Lindemann



