Jechał z Polski do Rumunii, ale na węgierskiej „krajówce” jego Sprinter z podpiętą obrotnicą został zatrzymany. Skończyło się na grzywnie.
W poniedziałek 29 września węgierski Krajowy Urząd Skarbowo-Celny opublikował komunikat dotyczący zatrzymania w okolicach miasta Fehérgyarmat zespołu pojazdów składającego się z autolawety z podpiętą przyczepą z obrotnicą.
Rumuński zestaw jechał nocą po drodze krajowej nr 49 przewożąc samochód osobowy na autolawecie oraz znacznych rozmiarów maszyny rolnicze na podpiętej do Sprintera przyczepie.
W trakcie kontroli węgierska służba celno-skarbowa stwierdziła, że zespół pojazdów był przeładowany o 39,71% a pasy mocujące maszyny były w kilku miejscach zerwane lub uszkodzone.

Kierujący Sprinterem 32-letni kierowca argumentował, że nie wiedział o nadwadze i podróżował tak z Polski do Rumunii z kupioną na siebie osobówką i sprzętem rolniczym.
Finalnie węgierscy funkcjonariusze wszczęli postępowanie administracyjne z powodu przekroczenia tonażu oraz niewłaściwego zabezpieczenia ładunku, a mężczyzna został ukarany grzywną w wysokości 780 000 forintów (po przeliczeniu na złotówki daje jakieś 8537 złotych) zgodnie z zaostrzonymi od 1 września 2023 roku przepisami.
Źródło zdjęć i filmu: Nemzeti Adó- és Vámhivatal



