Czy tacho w busie oznacza koniec ekspresów? W tym wypadku transport międzynarodowy wykonywano 7-tonowym Dajlakiem a kierowcy „grali w karty”.
Na początek trochę faktów. Od 1 lipca 2026 roku wejść ma w życie obowiązek stosowania tachografu w międzynarodowym przewozie drogowym rzeczy pojazdami od 2,5 do 3,5 tony DMC/DMCZ.
To jeden z elementów unijnego Pakietu mobilności, który miał na celu – przynajmniej w teorii – uregulowanie kwestii bezpieczeństwa w tzw. lekkim transporcie realizowanych 3,5-tonowymi busami.
Oczywiście nie jest tajemnicą, że to głównie polscy i rumuńscy przewoźnicy realizowali takie transporty międzynarodowe i kabotaże po Europie, więc dla niemieckich czy francuskich firm za dużo powyższa legislacja nie zmieni.
W przypadku naszych firm transportowych mowa o 37 882 wypisów z licencji (stan na 31 grudnia 2024 roku), co oznacza, że aby dalej wykonywać operacje międzynarodowe te 37 882 busów z Polski będzie musiało zostać wyposażonych w tachografy cyfrowe a koszt montażu takiego urządzenia to około 4000 złotych.
Przewoźnicy już zastanawiają się nad alternatywnymi rozwiązaniami: część zejdzie z rynku międzynarodowego i będzie wykonywać przewozy po kraju, część wejdzie w transport zespołami pojazdów na kategorię B+E, jeszcze inni zamontują tachograf, ale też będą i tacy, którzy zlikwidują firmę albo przebranżowią się.
Kierowcy busów na „międzynarodówce” cieszą się, że tachograf unormuje ich godziny jazdy i odpoczynku, ale prawda jest taka, że w pojazdach powyżej 3,5 tony DMC/DMCZ tachografy stosowane są od lat i od lat służby wszystkich państw zwalczają próby obejścia ściśle określonych czasów pracy, minimalnych okresów pauzy dziennej, tygodniowej itp.
„Gra w karty” na trasie z Czech do Ukrainy
A jak to może ostatecznie wyglądać w niektórych przypadkach po 1 lipca 2026 roku? Za przykład niech posłuży kontrola ukraińskiego Iveco Daily, które na autostradzie A1 w miejscowości Godów (woj. śląskie) zatrzymał inspektor ITD.
W trakcie zatrzymania ciężarowego Iveco Daily (homologacja N2, DMC ponad 3,5-tony) w kabinie znajdowały się dwie osoby – obaj mężczyźni byli obywatelami Ukrainy.
Pojazdem realizowano międzynarodowy zarobkowy przewóz drogowy rzeczy z Czech do Ukrainy w imieniu i na rzecz ukraińskiego przedsiębiorcy.
Kierowcy okazali do kontroli m.in. list przewozowy CMR, dowód rejestracyjny 7-tonówki, prawa jazdy oraz karty do tachografu cyfrowego oraz udostępniono inspektorowi ITD także zamontowany w ciężarówce tachograf cyfrowy.
Szczegółowa analiza danych cyfrowych zapisanych na kartach kierowców oraz w tachografie wykazała, że kierowcy przez część trasy „grali w karty”.
Prowadzący w trakcie zatrzymania Iveco zalogował w tachografie kartę należącą do innego kierowcy, którego nawet nie było w kabinie.
Z kolei pasażer będący faktycznie drugim z kierowców w tej dwuosobowej obsadzie przebywając nie rejestrował żadnych swoich danych – po prostu nie zalogował swojej karty w tachografie, choć powinien być w tzw. dyspozycji.
Ostatecznie obu Ukraińców ukarano mandatami karnymi po 2000 zł dla każdego a do tego wobec ukraińskiego przewoźnika zostanie wszczęte postępowanie administracyjne zagrożone karą 8000 zł. Oprócz tego karta kierowcy osoby, która nawet nie znajdowała się w kabinie Daily została zatrzymana.
Źródło zdjęcia: WITD Katowice




Odpowiedzi
Napisz tu swoją opinię
obaj mężczyźni to obywateli ukrainy? ukrainiec pisze te teksty czy dziecko? chyba za duzo tej ukrainy w polsce. trzeba gowno wyrzucic
Prawda jest taka, że nie chodzi o żadną poprawę warunków pracy kierowców tylko o wykończenie przewoźników z Europy środkowo-wschodniej. Zyskają tylko wielkie zachodnie korporacje kurierskie a tysiące kierowców busów zostanie bez pracy albo zatrudni się w kurierce i będzie robić od rana do wieczora za grosze.
Busiarz a na busach to zarabiasz lepiej niż w kurierce?
Kurier zarobi 4500/5000 zł a ty ganiasz po kilkanaście godzin dziennie i jeszcze utrzymujesz tezę ,że tachografy złe.
Na budach możesz te 4500/5000 zarobić w 2 tygodnie i to bez jakiejś wielkiej napinki. Tachografy pozbawią pracy tysięcy ludzi ale kogo to obchodzi.
Ktoś pisze że w kurierce zarabia się 5 tys złotych a na busie jedzie się kilkanaście godzin. Wolę jechać kilkanaście godzin w spokoju niż robić 50 czy 100 punktów dziennie. W mojej firmie często mamy długie trasy na dwa czy nawet trzy dni. Sam jeżdżę jako szef i robota jest naprawdę spoko. Ale każdemu mówię że kierowca trzeba się urodzić. Jak wejdzie tacho będę musiał zrezygnować bo będzie dużo konfliktów z klientami którzy będą wymagać czegoś innego na co przepisy nie pozwolą. Będę wolał już solówkę wziąć. Ale sądzę że przepis nie wejdzie bo padnie cała samochodówka i lotniska.. Często gonimy z lotniska na lotnisko z jakąś pierdołą, samolot ma usterkę i nie dostanie zgody na dalszy lot jak nie wymienią jej. Podobno Włosi i Chińczycy pracują nad samochodem ultra lekkim który będzie ważył tylko 1500 kg z zabudową 10 palet ową i tonę dalej będzie można załadować. Poczekamy zobaczymy. Jeszcze rok zostaje.
Komentarze zamknięte.