Ostatnio przypadkiem natrafiłem na ogłoszenie dotyczące trwającej aukcji na szwedzkiej stronie internetowej, które dotyczyło Volkswagena T1 z ostatniego roku produkcji tegoż typoszeregu. Co prawda pojazd został poddano kompletnej odbudowie i wygląda jakby przed chwilą zjechał z taśmy zakładów w Hanowerze, gdzie przeniesiono produkcję Transportera z Wolfsburga 8 marca 1956 roku (łatwo zapamiętać, bo to przecież Dzień Kobiet).
W każdym razie wystawiona na aukcję sztuka od początku swojego 58-letniego żywota jeździła po szwedzkich drogach, głównie w okolicach Sztokholmu.
Latem 2018 roku „prycza” trafiła do obecnego właściciela, który postanowił wyremontować swoje auto i tak „T1-ka” trafiła podobno do eksperta, gdzie została całkowicie rozebrana a karoseria profesjonalnie odrestaurowana i następnie pomalowana.

Wyremontowano także chłodzonego powietrzem 1,5-litrowego boxera, 4-biegową skrzynię, zawieszenie oraz inne elementy tego kultowego dostawczaka. Restauracja tego Transportera kosztowała podobno ponad 600 000 szwedzkich koron, czyli po przeliczeniu na złotówki jakieś 225 000 złotych a to i tak podobno nie wszystkie wydatki z tym związane i ja w to wierzę.
Od momentu ukończenia prac niebieska „prycza” pojazd był przechowywany w kolekcji właściciela i był używany tylko kilka razy, co m.in. jest właśnie powodem wystawienia Volkswagena na aukcję.
Zatem w tym momencie licytacja stanęła na 220 000 koron szwedzkich (82 551 zł), lecz coś czuję, że do godz. 11:10 w czwartek 6 marca – wtedy kończy się aukcja – cena znacznie podskoczy.






Jeżeli zatem drogi Czytelniku nie masz pomysłu np. na Dzień Kobiet, to może Twoja oblubienica nawet nie wie, że jej najskrytszym marzeniem jest taki Volkswagen Typ2 T1 z 1967 roku 😉
No i na koniec oczywiście wrzucam bezpośredni link do wspomnianej aukcji, który można znaleźć TUTAJ. A, no i zapomniałbym – stan licznika głównego (zresztą innego przecież nie ma w kabinie) aktualnie pokazuje 6389 km „nalotu”.
Jakby prezent okazał się nie trafiony, zawsze można pozostawić takiego dostawczego klasyka w domu, wszak auto dysponuje ładownością na poziomie 750 kg i może czasem coś przewieźć, aczkolwiek raczej podejrzewam, że jednak będzie po prostu cieszyć oko nowego właściciela… Tfuuu, przepraszam, właścicielki.
Źródło zdjęć: bilwebauctions.se




