Ciemna noc, autobahn pod Bielefeld i nieoświetlony zestaw na „marginesie” – do zdarzenia doszło, kiedy kierowca F-Maxa chciał wyjść z kabiny.
W sobotę 13 września około godziny 1:30 w nocy na niemieckiej autostradzie A30 tuż przed węzłem Bad Oeynhausen Nord 22-letni kierowca z Hanoweru jadąc dostawczym Mercedesem Sprinterem w kierunku Hanoweru uderzył w stojącego na pasie awaryjnym Forda F-Maxa.
Jak informują niemieckie służby, prowadzący „blaszkę” poruszając się prawym pasem nie zauważył nieoświetlonego 40-tonowego zestawu składającego się z ciągnika siodłowego z podpiętą naczepą.
Według policyjnych ustaleń 22-latek ze Sprintera w ostatniej chwili zauważył zespół pojazdów i próbował go ominąć w ostatniej chwili, ale zahaczył o drzwi, którymi z kabiny akurat w tym momencie chciał wyjść 53-letni Łotysz.

Drzwi F-Maxa zostały wyrwane niemal całkowicie z mocowań a kierowca ciągnika siodłowego został ciężko ranny. Nic nie stało się natomiast drugiemu mężczyźnie przebywającemu w kabinie Forda, ani kierowcy dostawczaka.
Teraz policjanci z Bielefeld ustalają, w ramach prowadzonego śledztwa, dlaczego ciągnik siodłowy z naczepą stał na pasie awaryjnym „A30-ki”. Wstępne straty materialne wyceniono na około 14 000 euro.
Źródło zdjęć: Polizei



