„Babcia” na płocie. Polisa OC nie pokryje w tym wypadku zniszczeń

„Babcia” na płocie. Polisa OC nie pokryje w tym wypadku zniszczeń

Dziś nad ranem kierowca Renault Master zakończył jazdę na płocie. Finalnie to sprawca pokryje w tym wypadku koszty, bo był po alkoholu.

Do groźnie wyglądającej kolizji doszło w Skarżysku-Kamiennej (woj. świętokrzyskie) we wtorek 20 maja około godziny 5:00 nad ranem.

Jak wynika z policyjnego komunikatu, do dyżurnego skarżyskiej jednostki policji wpłynęło zgłoszenie o samochodzie dostawczym, który wjechał w ogrodzenie prywatnej posesji na terenie Skarżyska.

Przybyli na ulicę 3 Maja na interwencję funkcjonariusze potwierdzili, że doszło do zdarzenia z udziałem Renault Master X70 zwanej też „babcią”.

Siła uderzenia była na tyle duża, że ciężka brama wpadła na zaparkowany na posesji samochód uszkadzając go.
Całe szczęście, że chodnikiem akurat nikt nie szedł, bo to zdarzenie z udziałem dostawczego Renault Master mogło mieć tragiczny finał…

Uderzenie było na tyle mocne, że kuty, metalowy płot przewrócił się i uszkodził zaparkowaną Mazdę 626 właściciela posesji.

Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale prowadzący busa 45-letni mieszkaniec Starachowic będzie teraz odpowiadać za jazdę pod wpływem alkoholu. Badanie alkomatem wykazało w jego organizmie było 0,3 promila.

Mężczyzna stracił już prawo jazdy i niebawem stanie przed sądem. Do tego, zgodnie z ustawą o ubezpieczeniach obowiązkowych, w przypadku kierującego pod wpływem alkoholu, zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie, a następnie występuje do kierującego o zwrot poniesionych wydatków (tzw. regres), zgodnie a art. 12 pkt. 3 w/w ustawy.

Czyli można by rzec, że to nie ubezpieczyciel a pijany kierowca pokryje wszelakie koszty wyrządzonych przez siebie strat.

Źródło zdjęć: Policja

Podziel się: