Dzięki Rafałowi czeski „Smutek” powrócił do Polski. Teraz Żuk A 03 z 1962 roku będzie nabierał blasku i dostanie zabytkowe tablice.
Ależ to piękna historia! Zaczęło się od ogłoszenia sprzedaży Żuka A03 wystawionego na Marketplace na Facebooku. Ale nie tym polskim a czeskim.
Według zamieszczonego w anonsie zdjęcia czechosłowackiego dowodu rejestracyjnego, do kupienia był „Smutek” z 1962 roku. Niebieski – chociaż bardziej by tutaj pasowało stwierdzenie „smerfowy” – Żuk z nadwoziem pick-up i z silnikiem S-21 szybko pojawił się na różnych grupach internetowych poświęconych starej motoryzacji.
No i finalnie polskiego dostawczaka zakupił Rafał, który kolekcjonuje stare traktory, ale ma też np. zabytkowy siewnik samojezdny.

– Napisałem do Czecha w poniedziałek. Potem zaliczkowałem i chciałem w następny poniedziałek jechać odebrać Żuka, ale mój kolega doradził mi, że mam natychmiast jechać odebrać auto, bo ktoś inny mógł by wejść w paradę i przede mną go odebrać – tłumaczy nowy właściciel A03.
Potem tylko Rafał podpiął przyczepę pod hak VW Amaroka i pojechał do miejscowości Chotilsko jakieś 40 km od Pragi.
– To te nieoryginalne felgi i zderzak skłoniły mnie do zakupu – po prostu zakochałem się. Podobno felgi są ze starego Jeep’a no i do tego wziąłem też nowe fotele przez co finalnie dałem za wszystko po przeliczeniu 9300 złotych – wyjaśnia mieszkający w okolicach Kędzierzyna-Koźla Rafał.
Według oryginalnych dokumentów auto samego początku było w Czechosłowacji a pierwsza rejestracja miała miejsce we rześniu 1962 roku. Przez te 63 lata A 03 miało tylko trzech właścicieli, zanim kupił je Rafał.








Warto tutaj dodać, że kupiony pod Pragą Żuk ma nie silnika dolnozaworowego M-20 o mocy 50 KM a już górnozaworową jednostkę S-21. Ale czy to aby na pewno oryginalny motor?
Według dostępnych informacji, nowocześniejszy i mocniejszy silnik benzynowy pojawił się wraz z wprowadzeniem do produkcji w lubelskich zakładach furgonu, czyli wariantu A 05, który wszedł do oferty w 1965 roku.
Jednak te „wzmocnione” 4-cylindrowe konstrukcje montowane były w egzemplarzach przeznaczonych na eksport. A do seryjnej produkcji w zakłądach FSO na Żeraniu S-21 wszedł właśnie w 1962 roku.
Zatem wszystko na to wskazuje, że ten czeski „Smutek” to najprawdopodobniej jeden z pierwszych Żuków z silnikiem S-21. W oryginalnym czechosłowackim dowodzie rejestracyjnym z 1962 roku wpisano, że A 03 ma właśnie jednostkę S-21 – pojemność silnika się zgadza, skok i średnica cylindra także, ale według wpisu w 63-letni dowód rejestracyjny silnik produkcji FSO Warszawa miał nie 70 KM a 57 KM osiąganych przy 4000 obr./min.
A na koniec dodam, że zasilane gaźnikiem górnozaworowe „benzyniaki” o mocy 70 KM montowano do samego końca produkcji Żuka a ja sam mam S-21 w towosie z 1997 roku.
Źródło zdjęć: Rafał



