Potrzebujesz niedużego kombivana głównie do miasta? Sprawdź II generację Forda Tourneo Couriera, ale do kilku rzeczy ciężko przywyknąć.
Na początek trochę historii. I generacja furgonetki o nazwie Transit Courier wraz z pasażerską odmianą kombivana w postaci Tourneo Courier zaprezentowana została na Geneva Motor Show 2013 a na polskim rynku pierwsze egzemplarze pojawiły się dopiero wiosną 2014 roku.
Bazująca na osobowej Fieście konstrukcja to konkurent dostawczego Fiata Fiorino, choć warto zauważyć, że osobowa odmiana Fioriono o nazwie Qubo wycofana już została z oferty.
W 2017 roku Transit/Tourneo Courier przeszedł facelifting polegający na drobnej restylizacji przedniego pasa a w środku pojawiła się przeprojektowana deska rozdzielcza z systemem infotainment SYNC 3.
Gama silnikowa Tourneo Customa, którego zresztą miałem okazję przetestować dla innej redakcji – jeszcze zanim stworzyłem dostawczakiem.pl – składała się z 3 różnych konstrukcji.
Benzynowy turbodoładowany 3-cylindrowy silnik 1.0 EcoBoost oferował moc 100 KM, a dwie pozostałe jednostki to wysokoprężne konstrukcje 1.5 TDCi 75 KM oraz 1.6 TDCi 95 KM.
Dlaczego akurat wspominam o silnikach? Bo warianty napędów zaprezentowanej w 2023 roku II generacji Transita/Tourneo Couriera składają się teraz tylko z jednego turbodoładowanego benzynowego silnika 1.0 EcoBoost o mocy 125 KM lub elektrycznej odmiany generującej 136 KM.
Czy Ford Tourneo Courier wygląda naprawdę jak kiosk „Ruchu”?
Wydający pojazd człowiek prowadząc mnie na parking, gdzie stał testowy Tourneo Courier powiedział, że wygląda jak kiosk „Ruchu”. Dlaczego? No bo jest zielony, kwadratowy i ma biały dach 🙂 Aż musiałem poszukać w Google, jak wyglądały kioski „Ruchu”, no i rzeczywiście niektóre miały biały daszek (bo, że były zielone i kwadratowe zazwyczaj, to pamiętałem).
W każdym razie widoczny na zdjęciach lakier metalizowany Bursting Green wymaga dopłaty 1722 złotych, podobnie jak lakierowany w kolorze białym dach – to opcja dostępna tylko dla wersji Active (w kolorach Cactus Grey i Bursting Green), która wymaga wydania dodatkowych 1845 złotych.
Do tego pionowo poprowadzona przednia i tylna część nadwozia ewidentnie potwierdzają słowa wydającego Tourneo Couriera – zielony z białych daszkiem a do tego cały taki jakiś kwadratowy… no wypisz, wymaluj, jak kiosk „Ruchu”.

Z jednej strony może się takie nadwozie podobać i się podoba. Z drugiej strony parkując tyłem do płaskiej ściany też nie ma stresu, że jednak o coś zahaczymy.
Z drugiej strony tylna klapa, aby otworzyć ją do końca potrzebuje sporo miejsca i istnieje ryzyko, że po jej otwarciu uderzymy nią właśnie w ogrodzenie czy inne stojące za nami na parkingu auto. Ewidentnie lepszym rozwiązaniem byłyby dwuskrzydłowe drzwi, ale nie są one do dostania nawet jako płatna ekstra opcja.
Prezentowana sztuka to najdroższa odmiana Active, którą poznać z zewnątrz można po 17-calowych alufelgach z oponami 215/55/17R, plastikowych nakładach na błotniki czy innym grillu.
W środku Forda Tourneo Couriera znajdziemy 5-osobową kabinę, więc jeżeli na potrzeby rodzinne lub biznesowe potrzebujesz przewieźć czasem 6-7 ludzi, to w grę wchodzi większy Tourneo Connect (bliźniak VW Caddy) lub ewentualnie Tourneo Custom (do 9 pasażerów wraz z kierowcą).
Nie ma zatem przedłużonego wariantu L2 z III rzędem siedzeń. Jest tylko jedna wersja nadwoziowa, która w przypadku Tourneo Couriera ma 4337 mm długości, 2076 mm szerokości (z lusterkami) i 1817 mm wysokości (wraz ze srebrnymi relingami, standard w wersji Titanium i Active).

Najmniejszy z gamy kombivanów Forda oferuje na pewno sporo przestrzeni nad głowami – wysoko poprowadzony dach gwarantuje, że nawet 2-metrowy pasażer czy kierowca nie będzie narzekać, że ociera włosami o podsufitkę. Z przodu wygodnie podróżować nawet na dłuższych dystansach będą dwie dorosłe osoby. Podobnie z tyłu, bo kilkugodzinna podróż z kompletem 5 osób zarezerwować trzeba na wyjątkowe a wręcz awaryjne sytuacje.
Kolejne plusy należą się za znaczną ilość schowków czy półek, jak np. nad głową kierowcy i pasażera czy w okolicach dźwigni hamulca ręcznego. Z kolei zapewne niektórzy będą mało zadowoleni z tego, że zamiast fizycznych przycisków sporo funkcji steruje się za pomocą dotykowego ekranu na środku deski rozdzielczej.
Tourneo Courier II – przestrzeń bagażowa i uciąg na haku
Na stronie internetowej Ford podaje, że Tourneo Courier oferuje przy 5-osobowym wnętrzu bagażnik mający 1,3 m3. Z kolei znalazłem też informację, że przy użyciu metody VDA ta kubatura do wysokości półki mieści 570 litrów a licząc do sufitu już 1188 litrów.
W przypadku złożenia do pionu tylnych foteli (i wyjęciu półki) do dyspozycji mamy już 2,4 m3 lub 2162 litrów według pomiaru VDA.

Wysokość przestrzeni ładunkowej od podłogi do dachu to 1216 mm a mierzona po podłodze długość przestrzeni ładunkowej za 2. rzędem siedzeń to 1002 mm i 760 mm na wysokości linii okien.
W przypadku złożenia 2. rzędu do pionu mamy już odpowiednio 1429 mm po podłodze i 1257 mm przy linii okien.
Szerokość przestrzeni ładunkowej między nadkolami to 1172 mm, więc nawet awaryjnie nie wsadzimy tutaj europalety dłuższym bokiem. Na plus zaliczyć można jednak schowek po prawej stronie bagażnika (zmieści się tam naprawdę sporo), haczyki, gdzie powiesić można choćby siatki z zakupami.
Przy DMC na poziomie 2000 kg masa własna auta przekracza 1500 kg a na haku można podpiąć 1000-kilogramową przyczepę z hamulcem najazdowym.
1.0 EcoBoost 125 KM – tylko jeden spalinowy silnik dla kombivana
W przypadku furgonu, czyli Transita Couriera II klienci mają do wyboru albo benzynowy silnik 1.0 EcoBoost o mocy 100 KM lub 125 KM, albo 4-cylindrowego turbodiesla 1.5 EcoBlue generującego 100 KM.
Osobowy Tourneo Courier 2024 dostępny jest jednak tylko z 3-cylindrową turbodoładowaną jednostką benzynową o pojemności 999 ccm i mocy 125 KM. Jedynie można zdecydować się na manualną 6-biegową skrzynię lub zamówić dodatkowo płatną dwusprzęgłową przekładnię o 7. przełożeniach.
Testowy kombivan posiadał manualną skrzynię a jej działanie nie przysparzało kłopotów, choć, aby wykorzystać te 125 KM, trzeba częściej sięgać do lewarka.
Litrowy silnik w trakcie jazd testowych spalał od 6,5 do 7,5 litra na 100 kilometrów, przy czym ta pierwsza wartość dotyczy jazdy na drodze ekspresowej. Wyższe spalanie to z kolei jazda po mieście, ale jeżeli ktoś lubi mocniej wciskać gaz, to wynik ponad 8 litrów także jest możliwy.
I tutaj mały minus: przy 45-litrowym zbiorniku częściej będziemy odwiedzać stacje paliw. Po prostu przydałby się nieco większy bak albo… silnik Diesla, który na pewno lepiej sprawdziłby się na dalszych trasach. No ale takowego znajdziemy jedynie w Transicie Courier, który jest oferowany także jako 5-osobowe kombi z nieprzeszkloną tylną częścią nadwozia.

3-cylindrowa konstrukcja o żeliwnym bloku, ale z aluminiową głowicą, wymaga utrzymywania obrotów w okolicy 1500 obr./min., aby zauważalnie reagować na mocniejsze wciśnięcie pedału przyspieszenia. Jednak przy prędkościach powyżej 120 km/h już zaczyna być odczuwalny odgłos wiatru zmagającego się z wysokim nadwoziem.
A skoro jesteśmy przy momencie obrotowym, to nominalnie 125-konna jednostka oferuje nominalnie 170 Nm w zakresie 1400-4500 obr./min. Natomiast dzięki funkcji overboost możliwe jest chwilowe zwiększenie momentu obrotowego do 200 Nm w zakresie od 1750 do 2500 obr./min.
Trzeba jednak podkreślić, że II generacja Forda Tourneo Couriera prowadzi się naprawdę dobrze a nieco szybciej pokonywane zakręty nie robią na tym kombivanie większego wrażenia.

Nie ma też problemu z hamowaniem, chociaż tylne koła spowalniają hamulce bębnowe a hamulec pomocniczy, czyli tzw. ręczny obsługuje się klasyczną dźwignią zlokalizowaną pomiędzy fotelem kierowcy a pasażera.
Największy zarzut dla Tourneo Couriera dotyczy alertu informującego o przekroczeniu dopuszczalnej prędkości. Wystarczy na chwilę przekroczyć prędkość o 2-3 km/h i już słyszymy trzykrotne „tidin”.
I jeszcze, żeby można to było wyłączyć na stałe. No niestety, za każdym razem po włączeniu zapłonu trzeba trochę poklikać na 8-calowym ekranie dotykowym, aby dezaktywować te powiadomienia.
Do tego podczas jazdy na drodze szybkiego ruchu aktywny tempomat po włączeniu funkcji reagowania na ograniczenia prędkości potrafił błędnie zaczytać znak ograniczenia np. do 100 km/h dla pojazdów zjeżdżających z trasy. Ale z drugiej strony można w ogóle dezaktywować aktywny tempomat i ustawić taki zwykły, ale wtedy nie działa oczywiście autonomiczne spowalnianie przed jadącym przed nami pojazdem.
Ford Tourneo Courier 2024 – cennik i wyposażenie
Według cennika dostępnego na internetowej stronie Forda cennik II generacji Tourneo Couriera zaczyna się od 99 876 zł brutto za wersję Trend. Mowa tutaj oczywiście o kombivanie z 6-biegową manualną skrzynią, bo dopłata do „automatu” (niezależnie od wersji wyposażeniowej) wynosi 7380 zł brutto.
W standardzie znajdziemy już przednie, boczne oraz kurtynowe poduszki powietrzne, manualną klimatyzację, system infotainment z 8-calowym wyświetlaczem, przesuwne drzwi z tyłu po lewej i prawej stronie czy 15-calowe stalowe obręcze z kołpakami.

Wersja Titanium (np. kamera cofania, indukcyjna ładowarka do smartfonów, srebrne relingi dachowe, klamki drzwi w kolorze nadwozia, 16-calowe alufelgi) w „manualu” to wydatek 107 994 zł brutto, natomiast topowa odmiana Active kosztuje od 114 513 zł brutto, ale seryjnie wyposażona jest m.in. w system automatycznego hamowania podczas cofania, adaptacyjny tempomat, układ monitorujący martwe pole w zewnętrznych lusterkach z funkcją ostrzegania o pojazdach nadjeżdżających z prawej lub lewej strony oraz podczas manewru wyjazdu
tyłem z miejsca parkingowego.
Do tego Tourneo Courier Active posiada fabryczną nawigację, elektrycznie składane lusterka boczne, niebieskie akcenty na materiałowej tapicerce czy 17-calowe obręcze ze stopów lekkich.
Podsumowanie
Najnowsze wcielenie Forda Tourneo Couriera to ewidentnie większe w porównaniu do poprzedniej generacji auto. Kompaktowe wymiary zarazem pozwalają zaparkować w samym centrum miasta, ale we wnętrzu znajdziemy naprawdę sporo przestrzeni.
Z jednej strony mamy tutaj 8-calowy konfigurowalny zestaw wskaźników, ale „ręczny” dalej jest obsługiwany mechanicznie dźwignią obok fotela kierowcy. Plus należy się jednak za dobre właściwości jezdne oraz bogate wyposażenie, ale głośne powiadomienia o przekroczeniu prędkości o 3 km/h na godzinę potrafią irytować. A jeszcze bardziej irytuje to, że nie da się wyłączyć tych powiadomień na stałe.
Jeżeli więc szukasz niedużego kombivana do swojej firmy a przy okazji chcesz wykorzystywać auto także po pracy jako zwykły rodzinny samochód, to Tourneo Courier II będzie dobrym wyborem pod warunkiem, że jeździsz spokojnie. No ten 125-konny silnik 1.0 EcoBoost musi sobie poradzić nie tylko z niemałą masą własną, ale i znacznym oporem powietrza.


















Źródło zdjęć: dostawczakiem.pl



