Mateusz podesłał zdjęcie Forda Transita na „taflach” z Turcji spotkanego w Warszawie – wychodzi jakieś 2100 km bez leżanki.
Dzisiaj Mateusz, jeden z Czytelników dostawczakiem.pl, zwrócił uwagę na tureckiego Forda Transita stojącego na parkingu przy Auchan nieopodal lotniska na warszawskim Okęciu.
Akurat w wypadku tej generacji określenie turecki ma podwóje znaczenie, bo te auta produkowane są w tureckich zakładach Ford Otosan. Ale ta biała sztuka z czerwoną plandeką była po prostu na tureckich tablicach rejestracyjnych.
Niby nic nadzwyczajnego, coraz częściej przejeżdżają przez Polskę np. kampery z Chin, co akurat uwiecznił ostatnio inny Czytelnik Krzysiek, który podesłał zdjęcie jadącego sobie po S8 w Warszawie chińskiego Maxusa V90 na „bliźniakach” (u nas w ofercie ten model znany jest jako Deliver 9 z pojedynczymi kołami na tylnej osi) 🙂 Upolowany na „S8-ce” czarny furgon na bliźniakach, to chiński campervan. Z Chin 😃
Jednak różnica pomiędzy tureckim Transitem z Turcji i chińskim Maxusem V90 z Chin jest taka, że w dostawczaku nie widać żadnej kabiny sypialnej a w takim kamperze można godnie mieszkać tygodniami.
Oczywiście, niektórzy zaraz pomyślą, ale w Transicie można przespać się na pace (jak jest miejsce) albo na fotelach, ale mimo wszystko nie są to warunki na dalsze transporty.
Reasumując, szanuj „kurnik” swój lub „back sleepera” swego, bo inni nie mają żadnego 😃
Źródło zdjęć: Mateusz, Krzysztof




Odpowiedzi
Napisz tu swoją opinię
Nie pamięta wół jak cielęciem był, jest takie przysłowie. poza tym przecież można spać w motelu. We Francji przecież wręcz gonią za spanie w aucie.
pełno takich w Anglii można spotkać i nie płaczą 😉
Też go widziałem, stal na parkingu hotelowym.