Transportowany na przyczepie campervan miał trafić – według kierowcy – na naprawę do Polski. Problemem okazał się brak zgłoszenia celnego.
Niemiecka służba celna w poniedziałek 27 października zatrzymała do sprawdzenia zespół pojazdów zmierzający do Polski.
Podczas wieczornej kontroli na autostradzie A81 w pobliżu Untergruppenbach (kraj związkowy Badenia-Wirtembergia) okazało się, że transportowany na przyczepie przez 41-letniego Polaka kamper był zarejestrowany w Szwajcarii.
Mężczyzna oświadczył, że przewozi „T5-tkę” z niemieckiego warsztatu do polskiego mechanika w celu naprawy kampera. Niestety, 41-latek nie okazał przy tym żadnych dokumentów celnych ani innych dokumentów związanych z importem pojazdu.
W związku z tym, że kamper nie został prawidłowo zgłoszony do urzędu celnego, wszczęto wobec Polaka postępowanie karne skarbowe.
A, że mężczyzna nie mógł uiścić należności celnych, w tym cła i podatku VAT od importu w wysokości 5562 euro, niemieccy celnicy skonfiskowali szwajcarskiego kampera.
Źródło zdjęcia: Hauptzollamt Heilbronn




Odpowiedzi
Napisz tu swoją opinię
No ale jeżeli już to auto do mechanika to zakładam że tylko jechał do naprawy więc dlaczego postępowanie celne i tak dalej? jeżeli wiózł go w celu importu to co innego ale jeżeli tylko do mechanika i z powrotem to dlaczego ma płacić cło za coś takiego?
Dla tego, że to handlarz był i krętacz jak wszyscy Janusze kombinatorzy i inni pseudo biznesmeni. Przemycać chciał, wiózł bez deklaracji i nie było dyskusji, trzeba pajdę zapłacić, a przepisy znać.