Klient sobie poradził. Dwa przykłady oszczędności w transporcie

Klient sobie poradził. Dwa przykłady oszczędności w transporcie

W Polsce mawia się w takich sytuacjach, że „klient sobie poradził”. Oto dwa przykłady oszczędności w transporcie.

Raz na jakiś czas zdarza się publikacja na dostawczakiem.pl, gdzie nie pojawia się żaden 3,5-tonowy bus, średniej wielkości van czy choćby mała miejska furgonetka.

Ale właśnie takie przykłady nietypowych transportów pokazują, że samochody dostawcze są po prostu niezastąpione przy niektórych zastosowaniach.

W końcu nikt o zdrowych zmysłach nie będzie wiózł żywego kucyka w bagażniku osobówki albo targał autostradą (sic!) 1000-litrowego mauzera kabrioletem. Od tego jest koniowóz (w przypadku przewozu konia) albo zwykła „blaszka” (pomieści nawet 2 takie mauzery). No, ale…

Uwiąż z liną przymocowaną do metalowego elementu osobówki było jedynym zabezpieczeniem widocznego na zdjęciu kucyka.

W środę 3 września policjanci „drogówki” w Alsdorf nieopodal Akwizgranu (kraj związkowy Nadrenia Północna-Westfalia) zauważyli kobietę przewożącą w bagażniku osobowego auta kucyka.

Żywe zwierzę co prawda miało nieco więcej przestrzeni, bo prowadząca pojazd złożyła tylne siedzenie swojego różowego autka i położyła dla wygody kucyka dywan, który nawet miał wiadro z prowiantem.

Kierowca kłóciła się z policjantami, że jej zdaniem kucyk był przywiązany linką do jednego z elementów samochodu, co według – jej mniemania – oznaczało, że został odpowiednio zabezpieczony. Funkcjonariusze zabronili kierującej kontynuowania jazdy, ale odmówiła zapłaty mandatu w wysokości 35 euro, więc wszczęto wobec tego postępowanie karne.

Przy okazji sytuacji z kucem w bagażniku policjanci w komunikacie przywołali badania ADAC z 2024 roku, które wykazały, że

Policja w Akwizgranie chciałaby skorzystać z okazji i przypomnieć wszystkim o konieczności zabezpieczenia ładunku podczas zderzenia czołowego z prędkością 50 km/h niezabezpieczone odpowiednio ładunek może osiągnąć masę 50 razy większą od swojej własnej. Zatem w przypadku ważącego 150 kg kuca można mówić o sytuacji, kiedy masa 7500 kg wypada przez przednią szybę różowego autka miażdżąc wszystko po drodze, w tym osoby siedzące w pojeździe.

Transport mauzera kabrioletem. Po autostradzie

Druga sytuacja, kiedy ktoś chyba chciał przyoszczędzić na wynajmie choćby małego vana. W niedzielę 14 września jadący po niemieckiej autostradzie nieopodal Chemnitz kierowcy zaczęli zgłaszać policjantom, że kabriolet, który jedzie „A4-ką” transportuje nietypowy ładunek na tylnej części nadwozia.️

Doniesienia te potwierdziły się i policjanci zatrzymały czerwonego Peugeota 307 CC na autostradzie A72 przy węźle Chemnitz-Południe.

Ważący około 60 kilogramów zbiornik przewożony był częściowo na klapie bagażnika Peugeota 307 CC. Dach musiał być złożony, bo inaczej nie dałoby się osadzić na tym kabriolecie 1000-litrowego mauzera…

Pusty 1000-litrowy pojemnik zabezpieczony był dwoma pasami zaczepionymi o tylne błotniki. Kierowcą kabrioletu okazał się 34-letni Czech, który musiał zaprzestać dalszej jazdy z mauzerem zapewniając odpowiedni pojazd do jego dalszego i zarazem bezpiecznego transportu. Do tego policjanci ukarali mężczyznę grzywną z powodu braku odpowiedniego zabezpieczenia przewożonego ładunku.

I tak na koniec dodam od siebie, jako posiadać cabrio, że 34-latek zadał sobie nieco trudu, żeby ochronić przed porysowaniem lakier oraz elementy plastikowe swojego samochodu, ale nie pomyślał o poważnej ochronie własnej głowy w razie wypadku czy kolizji.

A posiłkując się wspomnianymi badaniami ADAC taki 1000-litrowy paletopolemnik na pusto waży 50-70 kg (w zależności od materiału z jakiego został wykonany czy producenta), więc przy zderzeniu z prędkością 50 km/h taki mauzer uderzyłby w zagłówek a potem głowę kierowcy Peugeota, jakby ważył 2500-3500 kg.

Źródło zdjęć: Polizei

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

18 − dwanaście =