Kontener z opcją załadunku od góry? Potrzymaj mi piwo. W niemieckim Diepholz młody kierowca busa zignorował znaki i wjechał pod wiadukt.
Do zdarzenia z udziałem dostawczego Iveco Daily z zabudową kontenerową doszło w czwartek 30 stycznia.
Jak informuje policja z Diepholz (kraj związkowy Dolna Saksonia), około godziny 7:30 prowadzący 3,5-tonowego busa 20-latek zignorował znaki zakazujące wjazdu pojazdami o wysokości ponad 2,8 metra pod wiadukt kolejowy przy Sulinger Straße i ostatecznie utknął blokując przejazd.
W wyniku kontaktu wysokiej na około 3,3 metra zabudowy dostawczaka nadwozie Daily uległo znacznemu uszkodzeniu – w zasadzie można gorzko zarzartować, że już teraz załadunek górą jest już możliwy.
Na miejscu zjawili się funkcjonariusze Polizeiinspektion Diepholz oraz pomoc drogowa, która pomogła wyciągnąć zaklinowanego dostawczaka spod wiaduktu, który doznał tylko niewielkich uszkodzeń. Na czas akcji służb przejazd w tym miejscu był częściowo zamknięty dla ruchu przez około godzinę.
Czy jest sposób na unikniecie takich zdarzeń z udziałem LCV?
A teraz pytanie za 100 punktów! Czy istnieje jakiś systemowy sposób na ograniczenie tego typu przypadków uszkodzenia zabudowy czy dachu dostawczaka (w przypadku wyższych furgonów)?

Wielokrotnie widziałem przy narożu od strony kierowcy naklejki informujące o realnej wysokości nadwozia (zdjęcie poniżej), ale wystarczy, że do przewoźnika czy przedsiębiorstwa robiącego dystrybucję lokalną przyjdzie nowy kierowca albo nawet za kierownice wyższej chłodni czy izotermy siądzie po prostu firmowy „skoczek” jeżdżący na co dzień niskimi furgonetkami.
Ale przecież każdy może mieć zły dzień. To może nalepka na szybie czołowej informująca o realnej wysokości? Kiedyś pisałem o przypadku z Rotterdamu, gdzie w Masterce była takowa naklejka i też nie uchroniła przed zignorowaniem znaków a potem niemal kompletnym uszkodzeniem zabudowy osadzonej na busie.
Alternatywą może być nawigacja uwzględniająca m.in. parametry gabarytowe pojazdu i nawet taką usługę w ramach dodatkowo płatnego pakietu oferuje nowe Renault Master, choć nie dało się edytować ani wysokości (montaż dodatkowej galeryjki na dachu furgonu), ani długości (podpięcie przyczepki znacznie zwiększa długość całkowitą zespołu pojazdów).
Ponadto przypisana na stałe w testowej Masterce XDD wysokość była zawyżona o około 30 centymetrów a i szerokość z kolei była znacznie zaniżona.

Niestety, ale nie sprawdziłem czy w ogóle poprawnie tyczy trasę uwzględniając np. znaki B-15 (ograniczenie szerokości pojazdu), B-16 (ograniczenie wysokości pojazdu), czy B-17 (ograniczenie długości pojazdu).
Natomiast zastanawiam się czy producenci pojazdów użytkowych – zarówno tych dostawczych, jak i ciężarówek – pracują nad systemem mogącym ograniczyć ryzyko uszkodzenia pojazdu w takich przypadkach, jak ten z niemieckiego Diepholz.
A może któryś zabudowca pracuje nad ochroną wykonanego przez siebie nadwozia – w końcu specjalistyczna zabudowa potrafi kosztować czasem niewiele mniej albo i więcej niż pojazd bazowy.
Źródło zdjęć: Polizei, dostawczakiem.pl



