To kolejny taki przypadek dzisiaj. Tym razem laweta wypięła się z zaczepu na niemieckiej „landówce” pod Birkweiler.
Czyżby dzisiaj w Niemczech obchodzony by był dzień wypiętej z zaczepu haka przyczepy? Pisałem z samego rana o lawecie przewożącej worki z cementem, która przejechała sama przez dwa pasy A38 i finalnie niemal w całości przebiła się przez barierki energochłonne.
Kilka godzin później, bo około godziny 10:45 przed południem, od rumuńskiej autolawety odpięła się przyczepa, na której przewożono elektryczną Cuprę Born oraz microcara w postaci Ligiera JS50.
Do tego zdarzenia doszło na drodze B10 w pobliżu Birkweiler, jadąc w kierunku Annweiler (kraj wiązkowy Nadrenia-Palatynat) i szczęśliwie także w tym przypadku nikt nie ucierpiał, choć 3,5-tonowa laweta zjechała na przeciwległy pas ruchu omijając jakimś cudem przejeżdżające obok pojazdy.
Co prawda doszło do uszkodzenia konstrukcji przyczepy a do usunięcia obciążonej przyczepy pojazdami z trasy ściągnięta została pomoc drogowa.
Do tego przybyli na miejsce funkcjonariusze stwierdzili, że doszło do nieprawidłowości przy załadunku a siły działające urządzenie sprzęgające spowodowały oddzielenie się lawety od holownika. Wobec powyższych ustaleń wobec kierującego zespołem pojazdów wszczęto postępowanie administracyjne.
W wyniku tego zdarzenia wystąpiły poważne utrudnienia na trasie B10 a pas ruchu w kierunku Landau został zamknięty na godzinę.

A nie dalej jak wczoraj, czyli w środę 6 sierpnia około 13:10 przyczepa kempingowa wypięła się z zaczepu na B198 w pobliżu Bütow (kraj związkowy Meklemburgia-Pomorze Przednie) i zatrzymała się dopiero po uderzeniu w barierę ochronną.
W tym wypadku 58-letni kierowca zespołu pojazdów sam wezwał policję, ale ta sytuacja, choć też nie spowodowała obrażeń wśród ludzi, spowodowała krótkotrwałe utrudnienia na trasie a lokalne służby wyliczyły łączną wartość szkód na około 5600 euro.
Źródło zdjęć: Polizei



