W piątek kolejny bus zaklinował się pod tyskim wiaduktem na ulicy Glinczańskiej. Nie obyło się bez uszkodzenia zabudowy i mandatu.
Około godziny 17:25 w piątek 26 lipca na ulicy Glinczańskiej po raz kolejny kierujący dostawczym pojazdem zignorował nie tylko znaki B16 informujące o zakazie wjazdy pod wiadukt pojazdów mających więcej niż 2,4 metra.
Nie pomogły też zamontowane kilka lat temu bramownice. W efekcie 22-latek prowadzący busa uszkodził zabudowę i utknął pod wiaduktem kolejowym nazywanym przez miejscowych „wiaduktem mistrzów na Glince” – to miejsce ma nawet swój własny profil na Facebooku.


W każdym razie ruch w tym miejscu został częściowo zablokowany a ostatecznie udało się wydostać Masterkę spod wiaduktu po spuszczeniu powietrza z opon. Następnie na jednej z pobliskich uliczek przeładowano towar ze zniszczonej zabudowy na innego dostawczaka.
Przybyli na miejsce policjanci ukarali kierowcę busa mandatem. Taryfikator przewiduje za złamanie zakazu wjazdu za znak B16 grzywnę w wysokości 150 złotych oraz 2 punkty karne. Zresztą koszt ewentualnego mandatu to nic przy kosztach holowania busa a na pewno naprawy uszkodzonej zabudowy, którą można wstępnie oszacować na kilka tysięcy złotych.
Źródło zdjęcia: Wiadukt mistrzów na Glince, 112tychy.pl



