Patologia. Pił w pracy a potem wjechał „T4-ką” do rowu

Patologia. Pił w pracy a potem wjechał „T4-ką” do rowu

Pod Łomżą zatrzymano kierowcę VW Transportera, który najpierw pił w pracy a potem wjechał do rowu mając 2-krotny zakaz prowadzenia pojazdów.

W czwartek 23 października patrol łomżyńskiej „drogówki” został wezwany do zdarzenia w okolicach wsi Rydzewo (woj. podlaskie), gdzie dostawczy Volkswagen Transporter z podpiętą przyczepą miał wjechać do rowu.

Świadek poinformował, że kierowca „T4-ki” jest nietrzeźwy i próbuje wyjechać na drogę. Kiedy policjanci dojechali na wskazane miejsce, na poboczu zastali dwóch mężczyzn oraz odpowiadającemu opisowi dostawczaka.

Jeden z mężczyzn przyznał się do kierowania zespołem pojazdów – powiedział funkcjonariuszom, że pił alkohol rano i w trakcie pracy a do rowu wjechał wracając do domu.

Po Volkswagena Transportera i przyczepę przyjechała pomoc drogowa, która zawiozła oba pojazdy na parking strzeżony.

Kiedy prowadzący Transportera poczuł, że potrzebuje się zdrzemnąć, chciał zatrzymać się na poboczu, ale źle oszacował odległość i wjechał do rowu.

Początkowo mężczyzna nie był w stanie wydmuchać odpowiedniej ilości powietrza do badania. Kiedy jednak dał radę, to wydmuchał niemal 3,4 promila…

Policjanci ustalili także, iż pijany mężczyzna ma dwa zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych także za jazdę w stanie nietrzeźwości. Zakazy obowiązują do lutego 2029 roku.

Ostatecznie zarówno furgon, jak i przyczepa zostały odholowane na parking strzeżony, a o ewentualnej konfiskacie zdecyduje sąd.

Mężczyzna został zatrzymany w policyjnym areszcie, gdzie czeka na rozprawę sądową w trybie przyspieszonym. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

Źródło zdjęć: Policja

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

osiemnaście − 12 =