Czeska policja zatrzymała budyniowe W639 ciągnące na skradzionej przyczepie skradzioną koparkę. Polskie małżeństwo wracało z jumy w Austrii.
W niedzielę 5 października 2025 roku o godzinie 4:30 nad ranem czescy policjanci otrzymali od austriackiej policji informację o skradzionym rowerze elektrycznym marki KTM o wartości 5300 euro, który wyposażony był w lokalizator GPS.
Przewożony przez złodziei jednoślad poruszał się na trasie w kierunku Drasenhofen – Mikulov – Brno, więc czescy funkcjonariusze z Ołomuńca założyli, że skradziony rower transportowany jest do polskiej granicy.
Co prawda nie wiadomo było nic na temat czy KTM przewożony jest w widocznym miejscu w pojeździe, czy jest ukryty w środku.

Około 9:30 rano czeska „drogówka” przystąpiła do działania wiedząc, że porusza się on autostradą D46 między Prościejowem a Ołomuńcem. Wytypowany do kontroli van Mercedesa z typoszeregu W639 (Viano albo Vito) z podpiętą przyczepą został zatrzymany po zjechaniu na autostradę D35 w kierunku Ostrawy.
Po ściągnięciu z trasy zespół pojazdów poddany został on szczegółowej kontroli, która wykazała, że:
- w vanie na polskich tablicach znalazł się nie jeden a trzy skradzione elektryczne rowery KTM
- w vanie były dwie również pochodzące z kradzieży hulajnogi
- przyczepa ciągnięta przez Mercedesa była kradziona
- koparka na przyczepie też była kradziona
Wszystkie pochodzące z przestępstwa przedmioty skradziono w Austrii a – jak się później okazało – przyczepa nie była nawet jeszcze poszukiwana, bo jej właściciel dowiedział się o kradzieży dopiero po zatrzymaniu polskiego vana pod Ołomuńcem.

Zespołem pojazdów kierował 41-letni mężczyzna, który jechał do Polski z 48-letnią żoną. Czeska Policja aresztowała parę i przewiozła do aresztu.
Na podstawie europejskiego nakazu aresztowania oboje zostaną poddani ekstradycji do Austrii, gdzie zostaną osądzenia za swoje czyny.
Źródło zdjęć: Policie České republiky



