Może i hamulce miała, ale za bardzo hamowana nie była… A ciągnące przyczepę Vito zatrzymało się dopiero na nasypie ronda.
Tak się zastanawiam czy w Czechach znają polski film pt. „Nie lubię poniedziałku”, ale do rzeczy. W poniedziałek 2 marca około godziny 7:30 rano czescy policjanci zostali powiadomieni o zdarzeniu, do którego doszło na rondzie pod miejscowością Vitějovice w kraju południowoczeskim.
Jak ustalili pracujący na miejscu funkcjonariusze „drogówki”, kierowca jadącego w kierunku Netolic zespołu pojazdów, który składał się z Mercedesa Vito W638 i przyczepy z hamulcem najazdowym, nie dostosował prędkości w wyniku czego minibus wjechał na nasyp na środku ronda.


Jak się okazało przyczepa nie posiadała ważnych badań technicznych a przewożony na niej ładunek betonowych płyt nie był w ogóle zabezpieczony na czas transportu.
Starszy wiekiem kierowca Vito uskarżał się na ból pleców, więc karetką trafił do szpitala na badania. Wiadomo też, że był on trzeźwy, ale nie podano w komunikacie jakie konsekwencje poniesie teraz prowadzący zespół pojazdów mężczyzna.
Źródło zdjęć: Policie České republiky



