Choć w Fiacie Ducato odpadło prawe tylne skrzydło drzwi, to bus dalej jeździł po drogach. A wysokość mandatu powala… na ziemię ze śmiechu.
Ładnie się tam w tym Wodzisławiu Śląskim bawią, ładnie. Dziś pisałem o tym, jak kierowca pomocy drogowej spowodował kolizję a potem stracił prawo jazdy, bo nie używał tachografu a poszkodowany prowadzący furgonetkę przewoził dzieci bez wymaganych prawem fotelików.
No i teraz kolejny hit, także z Wodzisławia Śląskiego. W środę 19 marca na ulicy Pszowskiej funkcjonarisze „drogówki” Komendy Powiatowej Policji w Wodzisławiu Śląskim zatrzymali do kontroli dostawczego Fiata Ducato.
Furgon nie miał prawych tylnych drzwi skrzydłowych a prowadzący furgon tłumaczył policjantom, że po prostu odpadły.
Warto jednak dodać, że w ładowni „blaszki” znajdowało się wiele różnych przedmiotów, które nie były w żaden sposób zabezpieczone.
Funkcjonariusze wodzisławskiej wytłumaczyli kierowcy – i tutaj wkleję cytat z oficjalnego komunikatu – „jak nieodpowiedzialne było jego zachowanie oraz jaka tragedia mogłaby się stać w przypadku udziału jego pojazdu w zdarzeniu drogowym lub gdyby któryś z przewożonych przedmiotów wypadłby na jezdnię wprost przed inny pojazd”.

Jazda bez prawych tylnych drzwi zakończyła się dla kierowcy Fiata nałożeniem mandatu karnego w wysokości 100 złotych. Tak, to nie pomyłka: słownie sto złotych.
Oczywiście chwali się dobre serce policjantów z Wodzisławia Śląskiego, bo mogli dać do 3000 złotych, choć z drugiej strony przecież i ta „stówka” to dużo a przecież zawsze można zastosować pouczenie wraz z naganą wzrokową…
W każdym razie funkcjonariusze zatrzymali także dowód rejestracyjny dostawczaka, co chyba było dotkliwszą karą niż ta 100-złotowa grzywna.
Źródło zdjęć: Policja



