Najpierw uderzył Volkswagenem LT w drzewo a potem zostawił ciężko rannego pasażera. Potem wraz z żoną chciał go wrobić przy pomocy żony.
Cała historia zaczęła się w niedzielę 23 listopada, kiedy to na drodze Karolewo – Pożarowo w gminie Wronki pod Szamotułami (woj. wielkopolskie) służby otrzymały około godziny 7:15 rano od kobiety zgłoszenie dotyczące wypadku z udziałem dostawczego Volkswagena LT.
Kierujący pojazdem miał stracić panowanie nad „blaszką” i finalnie uderzyć w przydrożne drzewo. Na miejscu policjanci zastali jedną osobę z ciężkimi obrażeniami – 39-letni mieszkaniec gminy Wronki w stanie zagrażającym życiu został przetransportowany do szpitala.
Jednak policjanci z Komisariatu Policji we Wronkach, wspólnie z Prokuraturą Rejonową w Szamotułach, ustalili, że sprawcą wypadku był jednak inny mężczyzna. Kierować miał 33-latek, który uciekł z miejsca zdarzenia nie udzielając pomocy pasażerowi busa.

Potem przy rozbitym „LT-ku” pojawiła się żona 33-latka, która wezwała służby i próbowała stworzyć fałszywy obraz zdarzenia. Podejrzany o kierowanie furgonem mieszkaniec gminy Wronki wraz z ze swoją żoną zostali zatrzymani. W chwili zatrzymania 33-latek był nietrzeźwy.
Prokurator z Prokuratury Rejonowej w Szamotułach postawił mu zarzuty spowodowania wypadku drogowego w stanie nietrzeźwości, a także nieudzielenia pomocy osobie, która odniosła ciężkie obrażenia. W celu zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, sąd zastosował wobec 33-latka trzymiesięczny tymczasowy areszt.
Z kolei jego żona usłyszała natomiast zarzuty nieudzielenia pomocy oraz utrudniania postępowania karnego poprzez ukrywanie udziału mężczyzny w zdarzeniu i wprowadzanie funkcjonariuszy w błąd. Na tym etapie prokurator zastosował wobec niej środki zapobiegawcze w postaci dozoru, zakazu opuszczania kraju oraz zakazu kontaktowania się z pokrzywdzonym.
Źródło zdjęć: OSP Wronki



