Wczoraj na terenie monachijskiej jednostki policji spłonęły 23 oznakowane VW Transportery. Mówi się o podpaleniu i akcie terroru.
Straż pożarna otrzymała zgłoszenie na Angerlohstrasse w sobotę 25 stycznia około godziny 2:40 w nocy. Zgłaszający poinformował o pożarze dachu, inni dzwoniący do dyżurnego zgłosili też powtarzające się odgłosy eksplozji.
Wysłani na miejsce strażacy potwierdzili, że na parkingu przy komisariacie monachijskiej policji płonie znaczna liczba radiowozów.
Finalnie w akcji gaśniczej wzięło udział 45 strażaków, którzy musieli nie tylko ugasić 23 policyjne VW Transportery, ale znajdujący się nieopodal budynek usługowy. Na szczęście od wysokiej temperatury pękły tylko zewnętrzne szyby w kilku oknach, ale udało się strażakom zapobiec rozprzestrzenieniu się pożaru.
Ostatecznie 23 radiowozy uległy całkowitemu zniszczeniu, ale nikt nie odniósł obrażeń. Straż pożarna nie jest w stanie oszacować szkód materialnych a policja bada aktualnie szczegółowe przyczyny pożaru.
W lokalnych mediach pojawiły się informacje mówiące wprost, że było to podpalenie. Burmistrz Monachium Dieter Reiter mówi o „ataku ze strony lewicowego obozu ekstremistycznego”.
Z kolei Minister spraw wewnętrznych Bawarii Joachim Herrmann stwierdził, że ten incydent to „poważne przestępstwo wymierzone szczególnie w osoby, które na co dzień pracują całą dobę, aby zapewnić bezpieczeństwo naszym obywatelom”.
Źródło zdjęcia: Feuerwehr München



