Można rzec, że to takie Breaking Bad po polsku. W busie porzuconym w rowie znajdowała się chemia mogąca służyć do produkcji narkotyków.
Biała chłodnia wpadła do rowu w niedzielę 28 stycznia, około 5 rano. O zdarzeniu powiadomiono dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Grójcu a na miejsce wysłano strażaków z OSP Boglewice, którzy potwierdzili, że miejscowości Wola Boglewska po Grójcem (woj. mazowieckie) dostawczy pojazd faktycznie wypadł z drogi a kierowca porzucił chłodnię jeszcze przed przyjazdem służb.
Po przybyciu na miejsce strażacy potwierdzili, że na skrzyżowaniu drogi wojewódzkiej nr 730 z drogą powiatową w kierunku Miedzechowa doszło do zdarzenia z udziałem Citroena Jumpera, którym przewożono w ładowni pojemniki z nieznanymi substancjami.
Powiadomiono Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Warszawie, którego inspektorzy z delegatury w Radomiu pojawili się na miejscu dopiero w poniedziałek 29 stycznia.

Podczas oględzin porzuconego Jumpera ustalono, że znajdują się w nim pojemniki z zawartością o nieustalonym składzie mogły służyć do produkcji narkotyków. Z ładowni wydobywał się intensywny, chemiczny zapach, ale nie stwierdzono wycieków z pojemników do wnętrza pojazdu czy też do gruntu.
Następnie w czwartek 1 lutego ustalono, że w pojeździe przewożono:
- 69 szt. pojemników wypełnionych w całości o pojemności 20 litrów każdy,
- 2 szt. pojemników otwartych o poj. ok. 30 litrów wypełnione w 1/6 pojemności,
- 80 szt. pojemników o pojemności 5 litrów – puste,
- 3 szt. pojemników o pojemności 20 litrów – puste,
- 7 szt. pojemników o pojemności 50 litrów – puste,
- 1 szt. beczki stalowej o pojemności 200 l – pusta.
Policjanci z Grójca zabezpieczyli pojemniki do prowadzenia dalszych czynności w tej sprawie a jeszcze tego samego dnia pracownik Centralnego Laboratorium Badawczego Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska dokonał analizy jakościowej substancji znajdujących się w wybranych pojemnikach.
Źródło zdjęć: OSP Boglewice
,



