Reklama

Bus przeładowany, a kierowca bez uprawnień do przewozu zwierząt

Bus przeładowany, a kierowca bez uprawnień do przewozu zwierząt

ITD zatrzymało do kontroli busa, w którym przewożono żywe zwierzęta. Jak się okazało kierowca nie miał wymaganych pozwoleń, a auto było przeładowane.

W piątek 23 września inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Poznaniu Oddziału Piła skontrolowali busa zarejestrowanego na 3,5 tony, którym przewożone były cielęta.

Auto wyglądało na przeładowane, więc inspektorzy ITD skierowali pojazd do punktu wagowego przy drodze krajowej nr 10, gdzie okazało się, iż rzeczywista masa pojazdu ze zwierzętami wynosi 4,5 tony.

Podczas kontroli wyszło na jaw, że kierowca wykonywał zarobkowy transport drogowy żywych zwierząt chociaż nie posiadał stosownych uprawnień, a jego samochód nie posiadał odpowiedniego dopuszczenia przez lekarza weterynarii do przewozu zwierząt.

Zobacz też: Używany Opel Movano B 2.3 CDTI 125 KM – zdrowy dwulatek (zdjęcia)

Inspektorzy ukarali kierowcę maksymalnym 500-złotowym mandatem za przekroczenie DMC, a za nieprzestrzeganie przepisów związanych z niewłaściwym transportem cielaków jego sprawą zajmie się Powiatowy Lekarz Weterynarii w Złotowie.

Ciekawe w przypadku tej kontroli jest jeszcze jedna kwestia. Na zdjęciach widać, że zarówno na osłonie chłodnicy, jak i na plastikowych deklach kół widnieje logo marki Vauxhall, która znana jest z produkcji aut z kierownicą po prawej stronie, głównie na rynek Wielkiej Brytanii.

Zobacz też: What Van? Awards 2016 – najlepsze auta dostawcze w UK

Czy to oznacza, że widoczne na zdjęciach Movano to nie Opel tylko Vaxhall? Istnieje spore prawdopodobieństwo, że ten pojazd przystosowany był do ruchu lewostronnego, ale po tzw. przekładce dalej pracuje w transporcie, tylko nie na Wyspach, a na polskich drogach.

Nie można też wykluczyć, że był to zwykły Opel Movano, ale po wypadku lub kolizji właściciel zdecydował się założyć grill z Vauxhalla Movano. Dlaczego? Bo używane części z “anglików” są wyraźnie tańsze, a te, które nie są bezpośrednimi zamiennikami – jak np. lampy, ale też i osłony chłodnicy – kosztują nawet o połowę mniej niż podzespoły przeznaczone dla kontynentalnej części Europy.

Źródło zdjęć: WITD Poznań

Komentarze