Policjanci z Lublina ściągnęli z „ekspresówki” mocno skorodowaną chłodnię trzymającą się kupy powiązana na pasach a do tego znaczyła teren.
W miniony piątek 26 września funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Lublinie w trakcie patrolowania drogi ekspresowej S12 zwrócili uwagę na dostawczego Mercedesa Sprintera.
Według policyjnego komunikatu bus już na pierwszy rzut oka wyglądał na niesprawny technicznie. Kierowcy wydano polecenie zatrzymania się a podczas kontroli W903 po drugim lifcie (czyli rocznikowo od końca 2002 roku do 2006 roku) okazało się, że ten pojazd nie powinien poruszać się w ogóle po drodze.

W trakcie weryfikacji stanu technicznego policjanci „drogówki” zauważyli liczne pęknięcia elementów nadwozia, korozję elementów nośnych pojazdu oraz znaczny wyciek oleju z silnika.
Taki stan techniczny stwarzał realne niebezpieczeństwo w ruchu drogowym, więc lubelscy policjanci zatrzymali dowód rejestracyjny W903 oraz nałożyli na kierowcę Sprintera mandat karny w wysokości 200 złotych. Do tego zakazano dalszej jazdy tym dostawczakiem, który miejsce kontroli musiał opuścić na lawecie.


Niestety w komunikacie nie podano czy pojazd przewoził np. żywność, czy jechał na pusto, ale patrząc na stan techniczny busa i zdjęcie obudowy parownika nad kabiną Sprintera można nabrać wątpliwości. Ale kto wie.
Z drugiej strony nie kojarzę sytuacji, aby w oficjalnym komunikacie polska policja czy ITD wspominała o tym, że np. mięso czy inne produkty do spożycia przez człowieka zostały zutylizowane, bo zerwany został tzw. łańcuch chłodniczy.
Źródło zdjęć: Policja



