Niektórzy twierdzą, że diesel musi dymić, ale nieco inny pogląd mają na to inspektorzy ITD. Zatrzymana na S8 „Babcia” znaczyła teren sadzą.
W piątek 27 czerwca Inspekcji Transportu Drogowego z Warszawy na drodze ekspresowej S8 pod Radzyminem wytypowali do kontroli dostawcze Renault Master II generacji.
Powodem ściągnięcia z „S8-ki” 3,5-tonowego busa było przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej i faktycznie po zważeniu X70 okazało się, że realna masa jest większa o niemal 500 kg, niż pozwalał na to wpis w dowodzie rejestracyjnym pojazdu.
Jednak tym razem to nieznaczne przekroczenie tonażu było powodem większych problemów. Warszawscy „Krokodyle” wyczuli intensywny zapach czarnych spalin wydobywający się z rury wydechowej „Babci”.

Po badaniu dymomierzem okazało się, że znaczne przekroczone zostały normy w tym zakresie a w miejscu kontroli zadymienia spalin, na asfalcie utworzył się spory nalot czarnej sadzy.
Ostatecznie kontrola ITD zakończyła się zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego Masterki a kierowca i zarazem właściciel dostawczaka ukarany został dwoma mandatami na łączną kwotę 800 złotych.
Źródło zdjęć: WITD Radom



