Ford E-Transit 89 kWh – test 1000 kilometrów w trasie

Ford E-Transit 89 kWh – test 1000 kilometrów w trasie

Panie, Panowie, kolejny test 1000 kilometrów w trasie elektrycznym vanem. Tym razem sprawdziłem Forda E-Transita L3H2 z baterią 89 kWh.

Od początku 2026 roku realizuję serię testów mających na celu sprawdzenie realnych zasięgów i rzeczywistego zużycia energii elektrycznych samochodów dostawczych.

Pierwszym eLCV, którym przejechałem 1000 kilometrów w trasie w zimowych warunkach był Nissan Interstar-e z nadwoziem L3H2 i baterią trakcyjną 87 kWh. Kolejnym dużym furgonem – także z nadwoziem L3H2 – był Fiat E-Ducato. W obu tych wypadkach pojechałem z Kielc do Gdańska i z powrotem.

Następna w kolejce była Kia PV5 Cargo L2H1, ale tym vanem z segmentu małych LCV przejechałem już nieco inną trasę, bo z Kielc do Suwałk i z powrotem.

Tym bardziej ucieszyłem się, że trzecim dużym eLCV, którym mogłem zrealizować test 1000 kilometrów w trasie była także „blaszka” L3H2.

Trzeba jednak zaznaczyć, że Nissan Interstar-e oraz Fiat E-Ducato przejechały tę trasę w temperaturach poniżej 0°C, nierzadko przy zalegającym na asfalcie śniegu i lodzie oraz przy wiejącym wietrze, to pod koniec marca warunki atmosferyczne były już zdecydowanie korzystniejsze. Ale przejdźmy do rzeczy.

Ford E-Transit 89 kWh – zużycie energii na drodze krajowej

Testowy Ford E-Transit z akumulatorem wysokonapięciowym o pojemności 89 kWh oraz z silnikiem o mocy 184 KM został tak samo obciążony, jak wcześniejsze eLCV.

Na pace znajdowało się 250 kg a w kabinie kierowca i pasażer oraz sporo innych rzeczy (m.in. termos z herbatą, plecak ze sprzętem audio-wideo, kabel do ładowania Typ 2 czy zapasowy pas transportowy z napinaczem).

Test rozpocząłem w sobotę 21 marca po 6:30 rano – komputer pokładowy wskazywał temperaturę 0°C, więc można przyjąć, że bateria trakcyjna była mocno zmrożona. Wyjechałem standardowo dla tej trasy z Kielc w stronę Piotrkowa Trybunalskiego, aby sprawdzić zużycie energii na drodze krajowej.

Jadąc zgodnie z przepisami drogą krajową nr 74 przejechałem około 110 kilometrów a komputer pokładowy E-Transita wskazywał zużycie na poziomie 32 kWh/100 km, czyli całkiem nieźle zważywszy, że w Piotrkowie Trybunalskim termometr wskazywał tylko 3°C.

Warto w tym miejscu dodać, że partnerem tego testu jest sieć ładowarek GreenWay Polska, ale – chciałbym to podkreślić stanowczo – nikt nie miał wpływu na realizację tego materiału, ani tym bardziej z nikim nie uzgadniałem czy wręcz nie konsultowałem uzyskanych wyników.

Można zatem przyjąć, że taki E-Transit L3H2 z baterią 89 kWh potrafi realnie przejechać około 270 kilometrów po „krajówce” w temperaturach 0-3°C.

Ford E-Transit 89 kWh – zużycie energii na drodze szybkiego ruchu

Po wyjechaniu z Piotrkowa Trybunalskiego wjechałem na autostradę A1, gdzie włączyłem już tempomat ustawiony na 100 km/h. Oczywiście, jak była potrzeba, to wyprzedzałem wolniej jadące samochody osobowe, busy a najczęściej to były jednak ciężarówki i 40-tonowe zespoły pojazdów.

Miałem do przejechania nieco ponad 187 kilometrów do Nowego Ciechocinka, gdzie zawsze w czasie, kiedy „elektryk” ładuje się na szybkiej ładowarce, idziemy na zupę do pobliskiej restauracji.

Już wcześniej wiedziałem, że testowy Ford E-Transit potrafi przyjmować więcej, niż obiecuje producent. W oficjalnych materiałach podaje się dla wariantu z akumulatorem 89 kWh maksymalna moc ładowania prądem stałym DC to 180 kW. Jednak i podczas testu sama ładowarka oraz aplikacja FordPass wskazywała wyniki przekraczające 180 kW 🙂

Przykładowo w Nowym Ciechocinku litowo-jonowa bateria doładowała się w zakresie 25-54% ze średnią mocą ponad 170 kW! Nieźle, naprawdę nieźle.

A zużycie energii jadąc tą „setką” po autostradzie w kierunku Gdańska? Zatrzymało się na 34 kWh/100 km, czyli można by przyjąć, że realny zasięg to około 260 kilometrów, czyli ciągle całkiem spoko.

Następnie zatrzymałem się jeszcze na MOP Olsze, aby skorzystać z toalety i nieco się przy okazji podładować, co było dobrym posunięciem, bo przy Kapitanacie Portu Gdańsk, czyli miejscu docelowym, odbywało się jakieś otwarcie sezonu wędkarskiego, albo jakieś zawody dla wędkarzy.

Oba miejsca na darmowej ładowarce AC o mocy 22 kW, która znajduje się przy kapitanacie, były zajęte, więc po zrobieniu kilku fotek i nagraniu rolki na „fejsika”, ruszyliśmy z powrotem do domu.

Punkty postojów były w zasadzie te same i znając już rzeczywiste możliwości E-Transita na odcinku z MOP Olsze do Nowego Ciechocinka przyspieszyłem ze 100 km/h do 110 km/h, aby sprawdzić, jak wzrośnie zużycie energii.

Po przejechaniu 124 kilometrów w stronę Łodzi średnie zużycie doszło do 39 kWh/100 km, czyli mając w pełni naładowaną baterię można by zrobić 220-230 km przy 110 km/h na tempomacie.

Warto też podkreślić, że podczas drugiej wizyty w Piotrkowie Trybunalskim dojechałem do „słupka” mając 9% stanu baterii trakcyjnej a po podpięciu do ładowarki o mocy 150 kW elektryczny E-Transit od razu zaczął przyjmować moc przekraczającą 140 kW.

Podsumowanie

Finalnie do domu dotarłem chwilę po 21:30. W ciągu testu komputer pokładowy Forda E-Transita wskazywał, że po 200 kilometrach jazdy „krajówką” oraz po niemal 800 kilometrach jazdy „A1-ką” łącznie zużycie energii nie przekroczyło 35 kWh.

Na pewno sporym atutem E-Transita jest też szybkość, z jaką ładuje się na szybkich ładowarkach, bo wielokrotnie bateria przyjmowała moce przekraczające 180 kW i to – co wypada podkreślić – były wskazania aplikacji FordPass a nie ekranu ładowarki.

Elektryczny van Forda ma też przestronną i wygodną kabinę, więc kierowca ma gdzie położyć telefon czy kubek z kawą i butelkę wody. Trzeba jednak pamiętać, że w trybie Eco prędkość maksymalna ograniczona jest do 109 km/h i nawet wciskanie pedału przyspieszenia w podłogę nie spowoduje przekroczenia tej prędkości.

Partnerem materiału jest GreenWay Polska

Źródło zdjęć i filmu: dostawczakiem.pl

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

trzy × 3 =