Test: Ford Tourneo Custom L2 – przestronny minibus z AWD

Test: Ford Tourneo Custom L2 – przestronny minibus z AWD

Ford Tourneo Custom dobrze wygląda a w wariancie L2 oferuje sporo przestrzeni dla pasażerów i dla ich bagaży, ale ma też kilka mankamentów.

Ford Transit Custom I generacji, wraz z osobowym wariantem Toureno Custom, pojawił się na rynku w 2012 roku. Auta te produkowały zakłady Ford Otosan w tureckim regionie Kocaeli.

W maju 2022 roku zaprezentowano oficjalnie II generację rodziny modelowej Transit/Tourneo Custom, która także wytwarzana jest w tureckiej fabryce. Model ten projektowany był też jako baza dla Volkswagena T7 i poza silnikami diesla oraz hybrydą występuje także z napędem elektrycznym.

Tym razem do testów nie wziąłem typowo użytkowej wersji w postaci furgonu, ale bardzo dobrze wyposażonego minibusa.

Prezentowany egzemplarz to Tourneo Custom z dłuższym rozstawem osi wynoszącym 3500 mm oraz z najmocniejszym z gamy silnikowej turbodieslem o mocy 170 KM zblokowanym z automatyczną przekładnią oraz z napędem na obie osie AWD.

Ford Tourneo Custom – minibus z układem foteli 2+3+3

Widoczny na zdjęciach pojazd to doposażony w wiele opcji bazowy wariant Limited. Czarny metalizowany lakier Agate Black wymaga dopłaty 3383 zł brutto i niestety muszę przyznać, że widać bardzo na nim zabrudzenia.

Niemniej sama stylistyka nadwozia prezentuje się – według mojego skromnego zdania – bardzo dobrze. Trzeba jednak dodać, że testowy pojazd „obuto” w opcjonalne 19-calowe obręcze ze stopów lekkich (ekstra 1230 zł brutto) z oponami 235/50/R19.

Jak już wspomniałem, to Tourneo Custom to wariant nadwoziowy L2, więc auto mierzy 5450 mm długości, co już może sprawiać nieco problemów przy próbie zaparkowania w zatłoczonym centrum miasta czy na parkingu podziemnym przy galerii handlowej.

Do tego dochodzi szerokość 2275 mm z lusterkami (1999 mm bez lusterek), ale przede wszystkim trzeba pamiętać o wysokości, którą dla wariantu L2 producent określa w zależności od wersji od 1963 mm do 2031 mm. Dlaczego o tym wspominam? Bo nie każdy parking podziemny czy te przy centrach handlowych mają więcej niż 2 metry a zdarza się, że i są tam znaki informujące o maksymalnej wysokości pojazdu 1,9 metra, więc trzeba uważać.

Testowy Ford Tourneo Custom został skonfigurowany z 8-osobową kabiną w układzie 2+3+3. W pierwszym rzędzie mamy naprawdę sporo miejsca a do tego znajdziemy tam sporo schowków, w tym dwa przed fotelem pasażera.

O ile ten na wysokości kolan to standard, to pewną ciekawostką wyróżniającą ten model jest także drugi zamykany schowek w górnej części deski rozdzielczej. Gdzie zatem umieszczono poduszkę powietrzną? W podsufitce przy słupku A.

W drugim rzędzie znalazły się trzy indywidualne fotele – można je przesuwać względem siebie do przodu czy do tyłu dzięki umieszczonym w podłodze szynom a w razie potrzeby można je też szybko wyjąć z auta. Prezentowany minibus doposażono w 3-strefową automatyczną klimatyzację a panel sterowania dla tylnej części kabiny umieszczono w podsufitce, tuż obok przedniej części panoramicznego dachu.

W ostatnim rzędzie zamontowana była dwuosobowa kanapa oraz pojedynczy fotel po prawej stronie. Taką kanapę czy fotel można przestawić od strony przestrzeni bagażowej – wystarczy pociągnąć za specjalny pasek wychodzący z oparcia fotela.

Jedną ręką wystarczy pociągnąć do siebie tenże pasek a drugą ręką pociągnąć fotel. To rozwiązanie bardzo ułatwia sytuację, kiedy chcemy załadować coś większego za tylnymi fotelami, ale brakuje nieco przestrzeni. Zdarzyło się jednak, że pasek z tej 2-osobowej kanapy wypadł z prowadnicy, z której miał wystawać i walał się po podłodze. Próbowałem go umieścić tam, gdzie powinien być, ale po 5 minutach odpuściłem.

W każdym razie podróżując nawet z kompletem pasażerów można tak dopasować układ foteli, że i z tyłu znajdzie się miejsce na kilka większych walizek i kilka plecaków a i nawet złożony wózek dziecięcy się tam upcha.

AWD tylko z silnikiem 2.0 EcoBlue 170 KM i z „automatem”

Jak już wspomniałem, II generacja Transita/Tourneo Custom dostępna jest z trzema wariantami napędów. Poza gamą turbodiesli z rodziny Panther klienci mogą także zamówić furgon, brygadówkę czy minibusa z napędem elektrycznym lub jako hybrydę PHEV.

I warto wiedzieć, że E-Transit/E-Tourneo Custom to samochody tylnonapędowe. Z kolei hybrydy PHEV występują wyłącznie jako auta przednionapędowe.

W przypadku silników wysokoprężnych klienci mają do wyboru wersje przednionapędowe lub z napędem na obie osie. Prezentowany minibus napędzał najmocniejszy z gamy turbodiesel, który jako jedyny dostępny może być z układem AWD (z ang. All-Wheel Drive).

Ford Tourneo Custom 2.0 EcoBlue z systemem AWD automatycznie dobiera moment obrotowy do warunków drogowych a producent podaje, że elektronicznie sterowane sprzęgło potrafi dołączyć w razie potrzeby napęd na tylne koła w mniej niż 20 milisekund.

O ile na papierze 170 KM wygląda dobrze, to w rzeczywistości gdzieś te konie mechaniczne się poukrywały. Nie można jednak powiedzieć, że minibusem Forda jeździ się źle. Tourneo Custom dobrze się prowadzi, chociaż zawieszenie ma miękkie nastawy i po prostu czuć, że nie jest to lekkie auto (DMC 3300 kg), co przedkłada się także na osiągi oraz spalanie.

Po części wigoru odbiera – a przynajmniej ja tak to odczuwałem – charakterystyka działania automatycznej 8-stopniowej skrzyni (oznaczenie kodowe 8F57). Czasami ten hydrokinetyczny „automat” zbyt długo redukował przełożenie a manualna zmiana przełożeń przełącznikiem na selektorze po prawej stronie kierownicy jakoś mnie irytowała.

Nie ma w sumie się co dziwić, bo bogate wyposażenie czy napęd na obie osie musi swoje ważyć. Do tego 19-calowe koła sprawiły, że podczas jazd testowych średnie spalanie oscylowało w granicach 9,3 litra na „setkę”. A muszę dodać, że naprawdę starałem się „wykręcić” dobry wynik.

Pewnym usprawiedliwieniem może być też fakt, że czasem temperatura spadała poniżej 0° Celsjusza, ale wtedy okazało się, że podczas tzw. zimnego startu 2-litrowy turbodiesel nie zachwycał kulturą pracy a obroty wyraźnie falowały. Nawet pojawił się raz komunikat, żeby odczekać 30 sekund przed ruszeniem z miejsca…

Drugą irytującą rzeczą było działanie układu ułatwiającego ruszanie pod górę (HSA). Dokładnie tak samo było z VW Transporterem, którego testowałem i – przypomnę raz jeszcze – jest konstrukcyjnym klonem Forda.

Chodzi o sytuację, kiedy hamulec postojowy trzyma tylne hamulce przy zawracaniu. A kiedy lekkie wciśnięcie pedału przyspieszenia nie powoduje zwolnienia automatycznego „ręcznego”, mocniej wciśnięty pedał gazu powoduje nerwowe wyrwanie auta do przodu, bo wtedy układ HSA już zwalnia tylne zaciski.

Kolejnym nieporozumieniem jest to, że fabrycznie sporej jednak wielkości minibus posiada tylko 55-litrowy zbiornik paliwa. Oczywiście w opcji znalazł się większy, bo 70-litrowy bak, który kosztuje 615 złotych – według mnie taki zbiornik na olej napędowy powinien być w serii.

Przykładem niech będzie chociażby konkurencyjna Toyota Proace Verso czy inne klony typoszeregu K0, które fabrycznie mają 70-litrowy zbiornik paliwa. Czyli można? W przypadku takiej wielkości pojazdów wykorzystywanych nierzadko do transportu międzynarodowego osób większy zbiornik to poważny mankament.

Cennik i wyposażenie

Oficjalny cennik Forda Tourneo Custom z nadwoziem L1 i 150-konnym wariantem silnikiem 2.0 EcoBlue i 6-biegową manualną skrzynią zaczyna się od 250 342 zł brutto.

Bazowa wersja Limited oferuje w serii m.in. poduszki powietrzne kierowcy i pasażera z przodu, przednie boczne poduszki oraz kurtyny powietrzne, cyfrowy zestaw wskaźników, 13-calowy dotykowy wyświetlacz centralny z systemem multimedialnym SYNC 4 obsługującym bezprzewodowo Apple CarPlay i Android Auto, prawe przesuwne drzwi, klimatyzację automatyczną z przodu oraz manualną z tyłu pojazdu.

Do tego wersja Limited ma fabrycznie podgrzewaną przednią szybę, zderzaki i klamki drzwi w kolorze nadwozia, 17-calowe obręcze kół ze stopów lekkich, kamerę cofania z tyłu oraz czujniki przednie i tylne czy statyczne reflektory Full LED.

Jeżeli ktoś chciałby jednak wersję nie L1 a L2, to wymaga to dopłaty 2460 zł brutto. Minibus w wariancie Titanium, z długim rozstawem osi i z silnikiem 2.0 EcoBlue 170 KM, hydrokinetycznym „automatem” oraz napędem AWD, startuje od 284 966 zł brutto.

Testowy pojazd doposażono w sporo opcji. I tak np. nieotwierany dach panoramiczny wymaga dopłaty 4920 zł brutto a przesuwne drzwi po lewej stronie kolejne 2337 zł brutto.

Jeżeli zamówimy te przesuwne lewe drzwi, to będziemy mogli domówić też pakiet foteli obejmujący jasną skórzaną tapicerkę (skóra ekologiczna Sensico) za kolejne 5904 zł brutto. Ponadto podgrzewany wieniec kierownicy kosztuje 308 zł brutto.

Podsumowanie

Ford Tourneo Custom II generacji prezentuje się naprawdę dobrze. Nadwozie L2 oferuje sporą ilość miejsca dla kierowcy oraz kompletu pasażerów a i na bagaże też starczy miejsca.

Kolejnym plusem jest łatwość dostosowania ustawień foteli w tylnych rzędach pod konkretne potrzeby, ale przydałaby się z przodu jakaś półka, gdzie można by odłożyć smartfona. Bo z tyłu są do tego dedykowane miejsca przy oknach.

Silnik 2.0 EcoBlue o mocy 170 KM nie należy może do tych najbardziej dynamicznych, ale po części to „zasługa” 8-stopniowej przekładni automatycznej, która czasem potrzebuje chwili, aby zredukować biegi. Zużycie paliwa też nie należało do najniższych, ale po części to także kwestia 19-calowych kół i napędu AWD, który zwiększa masę własną pojazdu.

Warto też zauważyć, że wariant L320 ma aż 3300 kg DMC, ale oferuje możliwość ciągnięcia przyczepy hamowanej z DMC do 2400 kg (DMCZ 5700 kg), co dla niektórych klientów może być sporym atutem.

Porównując wyposażenie Tourneo Custom z jego ceną wychodzi całkiem atrakcyjna oferta, ale jeżeli domówimy jeszcze kilka opcji, to szybko przekroczymy 300 000 złotych brutto.

Źródło zdjęć i filmu: dostawczakiem.pl

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

siedemnaście + dziewiętnaście =