W niemieckiej Jenie kierująca kamperem wjechała na ścieżkę rowerową a chwile potem… zaklinowała się pod kładką dla pieszych.
Wakacje w pełni, sporo kamperów widać na drogach. A jak sporo kamperów jest na drogach, to i różnych zdarzeń z ich udziałem jest sporo. Znalazłem dla Was wśród nich taką oto ciekawostkę.
W poniedziałek 11 sierpnia prowadząca campervana z zabudową Pössl na bazie Peugeota Boxera zbyt mocno zawierzyła nawigacji, co finalnie skończyło się wjechaniem ścieżce rowerowej przy Stadtrodaer Straße.
No i tak jechała przed siebie blisko kilometr aż w okolicach przystanku autobusowego nieopodal Wöllnitz zmuszona była przejechać pod kładką dla pieszych.
I tutaj pojawił się problem, bo zakrzywiona konstrukcja kładki spowodowało, że kobieta utknęła. Jak pech, to pech. Górna część pojazdu została uszkodzona i kierująca nie mogła kontynuować jazdy a na miejscu pojawiła się lokalna policja.
Ostatecznie udało się wydostać kampera spod kładki, ale uszkodzenia auta wyceniono na 2500 euro. Na szczęście nikt nie ucierpiał – mowa tutaj też o przejeżdżających co chwila tą ścieżką rowerzystach – a i sam most jest nadal w pełni sprawny.
Co ciekawe, w komunikacie turyńskiej policji nie wspomniano o żądnej grzywnie dla prowadzącej Peugeota. Może skończyło się tylko na pouczeniu?
Źródło zdjęć: Polizei



