Dziś na trasie S61 nietrzeźwy mężczyzna prowadzący Mercedesa Sprintera „wydachował” swojego busa. Miał niemal 3,5 promila.
Niebezpieczne zdarzenie na drodze ekspresowej nr S61 między węzłami Ełk Południe a Ełk Wschód. Jak informuje lokalna policja, jadący w kierunku Suwałk kierowca litewskiego 3,5-tonowego busa zjechał z drogi doprowadzając do dachowania prowadzonego przez siebie Mercedesa Sprintera.
Jak się okazało, kierujący pojazdem miał problem z utrzymaniem swojego pojazdu na drodze, bo był kompletnie pijany.
Przeprowadzone przez funkcjonariuszy „drogówki” z Ełku badanie wykazało, że mężczyzna miał prawie 3,5 promila alkoholu w organizmie.

Co ciekawe, pijany kierowca busa nie wymagał pomocy medycznej i po wytrzeźwieniu przeprowadzone zostaną z nim dalsze czynności.
Z racji tego, że bus znalazł się całkowicie poza asfaltem, droga S61 w miejscu kolizji była całkowicie przejezdna. Jedynie na czas uprzątnięcia wraku busa z rowu występowały utrudnienia.
Źródło zdjęć: Policja



