Kierowcy na międzynarodówkach objęci dyrektywą o delegowaniu

Kierowcy na międzynarodówkach objęci dyrektywą o delegowaniu

Parlament Europejski przyjął aktualizację przepisów o delegowaniu pracowników. Kierowcy na międzynarodówkach zostaną objęci dyrektywą o delegowaniu.

We wtorek 29 maja Parlament Europejski przyjął większością głosów aktualizację przepisów o delegowaniu pracowników do czasowej pracy w innym państwie unijnym.

W ramach nowych wytycznych dyrektywa obejmie też międzynarodowy transport drogowy. Polska, tak jak i inne państwa członkowskie EU, ma teraz 2 lata na dostosowanie swoich krajowych przepisów i wprowadzenie ich w życie. Do tego czasu obowiązywać będzie dyrektywa w wersji z 1996 roku.

Zobacz też: Kierowca polskiej międzynarodówki specjalnie zarysował Teslę (wideo)

Jak wynika z przegłosowanej dzisiaj aktualizacji kierowcy busów i ciężarówek jeżdżących na trasach międzynarodowych otrzymać powinni wynagrodzenie zrównane z obowiązującym w danym kraju członkowskim, a do tego mają być skuteczniej chronieni przed oszustwami i wyzyskiem.

Co ważne, delegowanie będzie mogło trwać maksymalnie do 12 miesięcy z możliwością przedłużenia tego okresu o kolejne 6 miesięcy. Po tym okresie pracownika ma już obowiązywać przepisy prawa pracy kraju, w którym przebywa.

Według najnowszych regulacji koszty związane z podróżą, wyżywieniem czy zakwaterowaniem kierowcy pracującego na międzynarodówce powinny być opłacane przez pracodawcę i nie powinny być potrącane z wynagrodzenia pracownika. Pracodawcy będą również musieli zapewnić godne warunki zakwaterowania zgodne z krajowymi przepisami.

Ostateczny kształt dyrektywy, co do transportu międzynarodowego, sprecyzowany ma być w tzw. pakiecie mobilności, który dokładnie uwzględni specyfikę pracy kierowców, w tym kwestie m.in. wypłat w kontekście minimalnych wynagrodzeń poszczególnych krajów członkowskich.

Polska jest największym przewoźnikiem towarów na terenie EU i radykalna zmiana przepisów może mocno wpłynąć na krajową branżę transportową, która posiada 25% europejskiego rynku.

Komentarze