Dziś wrocławscy „Krokodyle” sprawdzali w stolicy Dolnego Śląska m.in. autolawety i pojazdy pomocy drogowej i każda była przeładowana.
W środę 25 czerwca inspektorzy ITD prowadzili dzisiaj we Wrocławiu działania ukierunkowane m.in. na kontrolę realnych mas pojazdów pomocy drogowych oraz autolawet do 3,5 tony DMC.
Z oficjalnego komunikatu wynika WITD Wrocław wynika, że każde z takich aut przystosowanych do przewozu innych pojazdów było przeładowane.
Niechlubny „rekordzista” ważył 6,5 tony, co oznacza, że dopuszczalna masa całkowita przekroczona została aż o 3 tony.



Z komunikatu WITD Wrocław przeczytać można, że przeładowana laweta stwarza poważne zagrożenie na drodze. Do tego wspomniano, że przeładowanie „negatywnie wpływa na stabilność pojazdu, jego właściwości jezdne, a przede wszystkim na drogę hamowania, co znacząco zwiększa ryzyko wypadku”.
Na koniec dwa słowa od dostawczakiem.pl: inspektorzy ITD prowadzą kontrole w ramach obowiązującego prawa – nie oni je ustalali, ale oni je respektują.
A, że w ciągu ostatnich 20-30 lat masy pojazdów osobowych oraz masy podwozi pod zabudowę znacząco „utyły”, to nie ma się co dziwić, że przewożąca nawet osobówkę segmentu C autolaweta może przekroczyć swoje 3,5-tonowe DMC. Wiedzą to „Krokodyle”, wiedzą laweciarze, nie wiedzą tego politycy i urzędnicy na poziomie unijnym, ani krajowym.
Źródło zdjęć: WITD Wrocław






Odpowiedzi
Napisz tu swoją opinię
w trakcie kontroli liczona jest DMC pojazdu na lawecie zamiast jego masa własna – czyli masa pustego pojazdu. przecież nikt nie holuje samochodu z 5 pasażerami i bagażem, prawda?
Komentarze zamknięte.