Niemieccy policjanci zwrócili uwagę na wyglądającego na busa z Polski. Po zatrzymaniu „Sevelki” potwierdzono znaczne przekroczenie DMC.
W środę 4 lutego funkcjonariusze „drogówki” z komisariatu w Ratzeburgu (kraj związkowy Szlezwik-Holsztyn) podczas patrolowania autostrady A24 w okolicach Elmenhorst zwrócili uwagę na wyglądającego na przeciążonego busa na polskich tablicach rejestracyjnych.
Po ściągnięciu pojazdu z autostrady okazało się, że busem kierował 30-letni Polak a całą przestrzeń ładunkową wypełniają – jak podano w komunikacie – elektrośmieci.
Podejrzenia niemieckich policjantów potwierdziła waga, która wskazała, że 3,5-tonowa „Sevelka” na pojedynczych kołach na tylnej osi (na bliźniakach nie było nigdy fabrycznie produkowanego typoszeregu X250) waży w rzeczywistości 6,4 tony, czyli o 82%.
Tylko na tylnej osi spoczywało 4,4 tony, choć maksymalny dopuszczalny nacisk określony w homologacji przez producenta określono na 2400 kg.
Ostatecznie 30-letni kierowca musiał na miejscu wpłacić kaucję, ponieważ nie miał stałego miejsca zamieszkania w Niemczech a do tego niemieccy policjanci zabronili Polakowi dalszej jazdy tak przeładowanym pojazdem.
Źródło zdjęć: Polizei



