Niemieccy policjanci z Turyngii zwrócili uwagę na „rzymski” zaprzęg. Weryfikacja nacisków na osie busa i lawety potwierdziła przypuszczenia.
Można by zażartować, że weekendowy zakaz w Niemczech był bezpośrednim powodem tej kontroli a potem to już poszło 😉 Ale po kolei.
W niedzielę 16 lutego funkcjonariusze z komisariatu autostradowego zwrócili uwagę podczas patrolu trasy A38 zauważyli poliftowego Sprintera 906 ciągnącego lawetę, na której transportowano Land Rovera Defendera oraz Audi A4.
Niemieccy policjanci od razu podejrzewali też znaczne przekroczenie parametrów wagowych i po ściągnięciu zespołu pojazdów na parkingu Galgenberg-Süd faktycznie okazało się, że „906-tka” w extra longu i na bliźniaczych kołach na tylnej osi była zarejestrowana na 3,5 tony. Przyczepa podpięta do busa też miała 3,5-tonowe DMC.
W trakcie kontroli 34-letni kierowca z Rumunii przedstawił wszystkie niezbędne dokumenty dotyczące pojazdów oraz przewożonego ładunku.
W Sprinterze znajdowały się poza kierowcą jeszcze 2 inne osoby a przestrzeń ładunkowa busa była całkowicie wypełniona rzeczami osobistymi i różnymi pudłami.
Po zweryfikowaniu poszczególnych osi zestawu pojazdów okazało się, że „906-tka” waży realnie 6520 kg (przekroczenie DMC o ponad 86,2%) a i laweta też była wyraźnie za ciężka – pomiar wykazał, że rzeczywista masa przyczepy to 4520 kg (przekroczenie DMC o blisko 30%).
Finalnie niedzielny kierowca – że tak to ujmę poetycko 😉 – otrzymał zakaz kontynuowania jazdy podczas weekendowego zakazu oraz do czasu przeładunku nadmiarowego obciążenia. Do tego musiał zapłacić 550 euro kaucji.
Źródło zdjęć: Polizei



