Węgierskie służby zatrzymały słowacką chłodnię przewożącą zepsute mięso z kurczaka. Cuchnący ładunek trafił do utylizacji.
Pod koniec października funkcjonariusze węgierskiej służby celno-skarbowej zatrzymali na moście Monostori w żupanii Komárom-Esztergom samochód dostawczy przewożący mięso drobiowe.
Słowacka chłodnia jechała przewoziła 864 kilogramy ładunku, ale przewóz nie został zgłoszony do systemu EKÁER.
Krajowa Administracja Podatkowa i Celna stwierdziła, że agregat chłodniczy był włączony, ale na skrzynkach z drobiem nie było żadnych oznaczeń, jedynie uszkodzona etykieta, na której termin przydatności do spożycia upłynął dwa tygodnie przed kontrolą. Do tego część mięsa już wydawała z siebie nieprzyjemny zapach.
Funkcjonariusze przeprowadzający kontrolę chłodni jadącej z Węgier na Słowację powiadomili pracowników Urzędu Gminy Komárom-Esztergom o wstrzymaniu transportu żywności o wątpliwym pochodzeniu.
Przybyli na miejsce eksperci stwierdzili, że przewożone produkty stanowią zagrożenie i natychmiast nakazały zniszczenie całego ładunku i finalnie trafiły one w całości do utylizacji.
Krajowa Administracja Podatkowa i Celna wszczęło postępowanie w sprawie naruszenia obowiązku zgłoszenia ustawy EKAER, a węgierski sprzedawca przewożonego mięsa może spodziewać się wysokiej grzywny. Warto bowiem wiedzieć, że niezgłoszenie przewozu do systemu EKÁER może skutkować karą pieniężną w wysokości do czterdziestu procent wartości obrotu jego towarów.
P.S. Na koniec dodam, że nie przypominam sobie, abym publikował podobny komunikat o tym, że polskie służby nakazały zutylizować transport żywności np. z powodu transportu w nieodpowiedniej temperaturze czy innych uchybień.
Źródło zdjęcia i filmu: Nemzeti Adó- és Vámhivatal



