Wracający po służbie policjant zwrócił uwagę na Mercedesa Sprinter jadącego „wężykiem”. Jak się okazało kierowca był pijany.
W sobotę sobotę 16 marca sierżant Paweł Bartoszek, który na co dzień pełni służbę w cieszyńskiej „drogówce”, jechał po zakończonej służbie do domu. Na ulicy Józefa Londzina w Strumieniu zwrócił uwagę na białego Mercedesa Sprintera, którego kierowca mógł znajdować się pod wpływem alkoholu lub też mieć problemy zdrowotne, bo z trudem panował nad pojazdem.
Sierżant Bartoszek powiadomił oficera dyżurnego o swoich wątpliwościach i na bieżąco podawał lokalizację oraz kierunek, w którym podążał Sprinter.
Niedługo później podejrzany kierowca został zatrzymany i potwierdziło się, że kierowca Mercedesa był nietrzeźwy.
Wynik badania wykazał, że miał on ponad 3 promile alkoholu w wydychanym powietrzu a do tego 36-latek nie posiadał uprawnień do kierowania – pijany mężczyzna stracił je… za jazdę w stanie nietrzeźwości.
Do tego pojazd nie miał aktualnych badań technicznych, więc zatrzymany został także jego dowód rejestracyjny.
Funkcjonariusze zgodnie z obowiązującymi od 14 marca 2024 roku przepisami zabezpieczyli samochód, którym poruszała się osoba mająca ponad 1,5 promila i sporządzili protokół tymczasowego zajęcia pojazdu mechanicznego.
Warto jednak dodać, że brakuje aktualnie przepisów wykonawczych dotyczących konfiskaty pojazdów nietrzeźwych (powyżej 1,5 promila) lub tych, którzy mając ponad 1 promil spowodowali wypadek. Były już przypadki, że zatrzymany pojazd był wydawany z parkingu strzeżonego tzw. osobie godnej zaufania, aby postój na tzw. parkingu depozytowym nie generował kosztów dla Skarbu Państwa.
Za brak uprawnień oraz kierowanie w stanie nietrzeźwości, 36-latkowi grozi kara z artykułu 244 kodeksu karnego, czyli kara więzienia od 3 miesięcy do lat 5 a także zakaz prowadzenia pojazdów. Zgodnie z nowymi przepisami, sąd zdecyduje również o przepadku pojazdu.
Konfiskata pojazdu firmowego czy leasingowanego
Warto jednak mieć świadomość, że w przypadku, kiedy taki nietrzeźwy prowadził samochód firmowy wykonując np. jako kierowca wykonujący czynności zawodowe, a sam pojazd nie stanowił jego własności, tzw. przepadku nie orzeka się.
Przy powyższym scenariuszu sąd orzeknie zapłatę nawiązki w wysokości co najmniej 5000 złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Warto jednak wiedzieć, że nawiązkę orzeka się w wysokości do 100 000 złotych, co bezpośrednio wynika z art. 48 kodeksu karnego.
Źródło zdjęcia: Policja



