Niespełna miesiąc temu na tym samym punkcie wagowym wpadł ten sam Dajlak z tym samym kierowcą. I znów było o kilka ton ponad DMC za dużo.
WITD Bydgoszcz informuje, że dziś, czyli w piątek 1 sierpnia na bydgoskim odcinku drogi krajowej nr 80 inspektorzy wytypowali do sprawdzenia Iveco Daily o dopuszczalnej masie całkowitej 3,5 tony.
W rzeczywistości zarejestrowana na kategorię B prawa jazdy „solówka” ważyła 8200 kg, czyli dokładnie tyle samo, co podczas ostatniej kontroli 3 lipca.
Wtedy „Krokodyle” nałożyli na przewożącego artykuły spożywcze kierowcę maksymalny mandat w wysokości 3000 złotych i tym razem też mężczyzna ukarany został taką samą grzywną (polecam link poniżej).
Oczywiście kujawsko-pomorscy inspektorzy ITD wydali zakaz dalszej jazdy z uwagi na to, że – tutaj cytat – „stanowił realne zagrożenie na drodze”, więc towar z Iveco został przeładowany na inne podstawione pojazdy przewoźnika.
Do tego z uwagi na wycieki płynów eksploatacyjnych inspektorzy ITD zatrzymali tym razem dowód rejestracyjny Dajlaka.
Jednak i tym razem bydgoscy „Krokodyle” nie zdecydowali się na powtórne zważenie, co jest dosyć zastanawiające, bo podobno według dokumentów ten Daily z windą powinien mieć 520 kg ładowności…
Zresztą samo karanie kierowcy mandatem też jest dosyć irracjonalne, bo to przecież nie on a przewoźnik na zlecenie – jak można się domyślać – znanej sieci sklepów wykonuje regularnie takie transporty.

Kierowca przecież sam nie ustala ile czego i gdzie ma rozwieźć. A odmawiając wyjechania taką „solówką” zarejestrowaną na 3,5-tonowego busa zostałby zapewne szybko zwolniony a pewnie na mandaty daje pod stołem przewoźnik.
I tak się to kręci i kręcić będzie, choć kujawsko-pomorska ITD zapowiada kontynuację działań kontrolnych, przypominając, że „przeładowane pojazdy, także busy, to realne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego”.
Źródło zdjęć: WITD Bydgoszcz



