Służby ratunkowe powiadomił system eCall. Kierowca Sprintera nie odpowiadał. Po przyjeździe na miejsce zastano przewróconą na bok „907-kę”.
W piątek 14 lutego około godziny 15:40 służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie z zamontowanego w Mercedesie Sprinterze modułu eCall o zdarzeniu drogowym, do którego doszło w Ożarowie nieopodal Bełżyc (woj. lubelskie).
Warto w tym miejscu przypomnieć, że od 1 kwietnia 2018 roku na terenie państw Unii Europejskiej wszystkie homologowane nowe typy pojazdów osobowych oraz dostawczych do 3,5 tony są obowiązkowo wyposażone w system eCall.
Ten moduł wykrywania kolizji lub wypadku drogowego i automatycznego wzywania pomocy na miejsce zdarzenia wysyła do operatora numeru ratunkowego takie dane jak:
- współrzędne GPS pojazdu
- kierunek ruchu, w jakim poruszał się pojazd,
- czas zdarzenia,
- dane techniczne pojazdu (rodzaj pojazdu, rodzaj paliwa),
- liczbę pasażerów z zapiętymi pasami bezpieczeństwa,
- numer VIN auta.
W tym wypadku powiadomienie było automatyczne a nie wywołane przez wciśnięcie przycisku SOS na podsufitce Sprintera, jednak operator numeru 112 po połączeniu się z pojazdem nie nawiązał kontaktu głosowego z kierowcą, więc zgodnie z procedurami na miejsce wysłano zastępy straży pożarnej OSP Moszenki a także strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 5 z Bełżyc oraz patrol policji karetkę.

Na miejscu zdarzenia zastano przewróconego na prawym boku Mercedesa Sprintera, ale kierowcy nic się nie stało – ratownicy medyczni przebadali mężczyznę, ale nie wymagał on dalszego rozpoznania w szpitalu. Biała „907-ka” nie przewoziła też pasażerów, ani żadnego ładunku.
Prowadzący „907-kę” twierdził, że wykonał nagły manewr i doprowadził do przewrócenia się busa, bo chciał uniknąć zderzenia z innym pojazdem, który miał wyjechać na jego pas ruchu.
Ostatecznie funkcjonariusze „drogówki” zakwalifikowali do zdarzenie jako kolizję drogową.
Źródło zdjęć: OSP Moszenki



