„Międzynarodówka” bez tacho i licencji. Księgowy nie powiedział

„Międzynarodówka” bez tacho i licencji. Księgowy nie powiedział

Węgierskie służby zatrzymały bułgarski zespół pojazdów realizujący transport międzynarodowy bez tachografu i licencji.

We wtorek 16 grudnia węgierska Krajowa Administracja Podatkowa i Celna ściągnęła do sprawdzenia zespół pojazdów jadący autostradą M1 na odcinku Komarom-Ostrzyhom.

Realizujący zarobkowy transport drogowy obywatel Bułgarii jechał z Niemiec do Grecji przewożąc dwa auta osobowe oraz jedną furgonetkę. Funkcjonariusze celno-skarbowi zwrócili uwagę, że pomimo tego, że zestaw składający się z autolawety na podwoziu Sprintera z podpiętą lawetą, przekracza 3500 kg DMCZ, to w kabinie „906-tki” nie zainstalowano tachografu.

I teraz najlepsze w tej historii były tłumaczenia kierowcy będącego zarazem właścicielem firmy transportowej. Obywatel Bułgarii zeznał, że wiedział o obowiązku montażu urządzenia rejestrującego aktywność kierowcy, ale dotychczas po prostu tego nie zrobił.

A odnośnie posiadania licencji wspólnotowej na zarobkowy międzynarodowy przewóz rzeczy, to kierowca i zarazem przewoźnik nie miał świadomości, że jest wymagana, bo… jego księgowy o tym go nie poinformował.

Ostatecznie kontrola nałożyła grzywnę w wysokości 2,5 miliona forintów za brak zainstalowania tachografu i świadczenie usług transportu drogowego w ruchu międzynarodowym bez licencji wspólnotowej. Zespół pojazdów został zatrzymany do czasu zapłaty grzywny, którą kierowca uiścił dopiero po kilku dniach.

No cóż, nieznajomość prawa szkodzi. I kosztuje, bo 2,5 miliona forintów po przeliczeniu daje około 27 000 złotych.

Źródło zdjęć: Nemzeti Adó- és Vámhivatal

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

jeden × dwa =