Ten materiał powstał dzięki współpracy z Mercedes-Benz Polska i jest pierwszą z trzech publikacji, w których przedstawię szczegółowo model eVito z baterią trakcyjną o pojemności 93,3 kWh (100 kWh brutto).
W tym materiale skupię się na układzie napędowym tego elektrycznego dostawczaka, który miałem okazję przetestować przez blisko 3 tygodnie, ale od razu podkreślę, że z nikim nie konsultowałem czy wręcz nie ustalałem uzyskanych wyników dotyczących np. uzyskanego podczas jazd testowych zużycia energii.
Na początek warto dodać, że prezentowany egzemplarz to tzw. furgon długi z rozstawem osi 3200 mm o długości zewnętrznej 5140 mm.
W ofercie Mercedes-Benz Vans jest jeszcze furgon ekstra długi (3430 mm rozstawu osi i 5370 mm długości zewnętrznej) a klienci mogą wybierać też pomiędzy dwoma pojemnościami akumulatora trakcyjnego (62 kWh i 93,3 kWh netto) oraz pomiędzy dwoma silnikami elektrycznymi o mocy 116 KM lub 204 KM.
Testowy egzemplarz otrzymał oznaczenie eVito 129, co oznacza, że to wariant z mocniejszą jednostką napędową oraz z większym akumulatorem wysokonapięciowym.
Mercedes-Benz eVito 129 – 204 KM i 365 Nm
Z zewnątrz eVito poznać można z daleka nie tylko po zielonych tablicach rejestracyjnych, ale i po klapce po lewej stronie przedniego zderzaka, za którą znajduje się gniazdo do ładowania baterii trakcyjnej. Poza tym na przednich błotnikach znajdziemy dodatkowo emblematy „ELECTRIC”.
Warto też zaznaczyć, że eVito to pojazd przednionapędowy, a aktualnie spalinowe warianty typoszeregu W447 występują z tylnym napędem lub z układem 4MATIC, czyli układem 4×4.

Kierowca ma do dyspozycji trzy tryby jazdy: Comfort, Eco i Maximum Range. Ten pierwszy, czyli komfortowy gwarantuje najlepszą reakcję na wciśnięcie pedału przyspieszenia a układ klimatyzacji działa z największą wydajnością.
Jeżeli będziemy chcieli uzyskać jak najlepsze wyniki pod względem zużycia energii i tym samym zwiększenia zasięgu, to warto korzystać z trybu Eco i Maximum Range, lecz trzeba pamiętać, że zwłaszcza w tym drugim trybie ograniczone zostanie działanie klimatyzacji i potencjału jednostki napędowej.
Ale prawda jest taka, że podczas miejskiej czy podmiejskiej jazdy Mercedesem eVito naprawdę nie ma co narzekać na osiągi. Nawet w trybie Maximum Range wystarczy wcisnąć mocno pedał przyspieszenia, aby wyprzedzić w razie potrzeby jadący przed nami pojazd.

W sumie nie ma się co dziwić, bo 204-konny elektryczny silnik oferuje niemal cały czas do 365 Nm maksymalnego momentu obrotowego, więc przyspieszenie np. od 30 km/h do 80 km/h takim eVito to dosłownie chwila i nie znam innego auta dostawczego z silnikiem spalinowym, które oferowałoby takie możliwości.
Trzeba jednak pamiętać, że takie eVito 129 posiada fabryczne ograniczenie prędkości ustawione na 140 km/h (na liczniku wskazówka zbliża się już do 150 km/h).
A jak wyglądało rzeczywiste zużycie energii i możliwe do uzyskania zasięgi podczas jazdy miejskiej oraz podmiejskiej? W trakcie jazd testowych eVito obciążone było ładunkiem 250 kg a do tego sporo jeździłem z pasażerem.
W przypadku jazdy typowo miejskiej udało się zejść do 23 kWh/100 km, co oznacza, że przy pojemności baterii trakcyjnej 93 kWh można przejechać niemal 400 kilometrów.

A jak wypadło prezentowane eVito po wyjechaniu z miasta? Na drodze wojewódzkiej czy „krajówkach” udawało się uzyskiwać wyniki na poziomie 20-21 kWh/100 km, czyli rzeczywiste zasięgi na w pełni naładowanej baterii dochodzić powinny już do 450 km. Nieźle, naprawdę nieźle, jak na średniej wielkości furgon z bogatym wyposażeniem standardowym i wieloma opcjami.
Warto dodać, że zwłaszcza w mieście i na trasach pozamiejskich przydaje się system rekuperacji, który odzyskuje energię zwiększając zasięgi a tym samym pozwala zmniejszyć zauważalnie zużycie klocków oraz tarcz hamulcowych. Do wyboru mamy w tym wypadku tryb „D+”, który oznacza tzw. żeglowanie, a więc jazdę bez ingerencji układu rekuperacji.
Przy użyciu łopatek przy kierownicy możemy w razie potrzeby włączyć tryb „D”, który spowalnia już zauważalnie elektryczną „blaszkę”, ale największe spowolnienie uzyskamy korzystając z programu „D-„. System rekuperacji działa bardzo sprawnie i tylko od kierowcy zależy jak bardzo będzie chciał wykorzystać jego potencjał zwiększając zasięg pojazdu przy jednoczesnym zmniejszeniu zużycia energii.
Ładowanie: 11 kW AC i DC 50 kW (110 kW w opcji)
Jak już wspomniałem, do ładowania litowo-jonowej baterii trakcyjnej służy gniazdo CCS zlokalizowane za klapką w lewym narożu przedniego zderzaka. Ta lokalizacja wydaje się jedną z lepszych dla eLCV, gdyż pozwala przodem dojechać do ładowarki nawet z krótkim kablem.
Dodam też, że dzięki uprzejmości Mercedes-Benz Polska mogłem wypróbować kartę MB.CHARGE Public. Dzięki jednej karcie można w Polsce skorzystać z ponad 11 tys. punktów ładowania, a w całej Europie takich punktów jest już przeszło 1,2 miliona.
Standardowo eVito przyjmuje według producenta do 11 kW prądu przemiennego AC, ale podczas testów komputer pokładowy wskazywał zazwyczaj 12 kW.

Z kolei ładowanie prądem stałym może odbywać się poprzez ładowarkę o mocy do 50 kW, choć regularnie zarówno sama publiczna ładowarka, jak i komputer pokładowy testowej „blaszki” wskazywały nieco lepsze parametry, bo dochodzące do nawet 59 kW.
Co ciekawe, istnieje też w opcji możliwość zamówienia eVito z możliwością ładowania prądem DC o mocy do 110 kW i kosztuje to dodatkowo 2333 zł netto. Warto też pamiętać, że taki upgrade możliwy jest również po odebraniu wyprodukowanego już pojazdu w ASO.

Na koniec jeszcze jedna kwestia: każdy Mercedes eVito W447 współpracuje z aplikacją na smartfony, którą można bezpłatnie pobrać i która pozwala m.in. sprawdzić aktualny przebieg pojazdu czy jego obecny zasięg a także umożliwia podgląd w czasie rzeczywistym na to, z jaką mocą ładuje się bateria i kiedy będzie naładowana w 100%.
Oczywiście aplikacja Mercedes-Benz pozwala także zdalnie włączyć ogrzewanie lub chłodzenie kabiny eVito a także umożliwia zamknąć/otworzyć drzwi a nawet wyszukać najbliższą stację ładowania czy umówić wizytę na przegląd w ASO.
To tyle, jeśli chodzi o zespół napędowy Mercedesa eVito i rzeczywiste zużycie energii w mieście oraz poza nim. W kolejnym materiale o elektrycznym W447 skupię się na walorach użytkowych tego furgonu i sprawdzę m.in. jego realną masę własną oraz rzeczywistą ładowność.













Artykuł sponsorowany
Źródło zdjęć i filmu: dostawczakiem.pl




