Zaczęło się od uszkodzenia prawej tylnej opony w Sprinterze. Potem wyszło, że kierowca pomocy drogowej od lat nie miał ważnych uprawnień.
W piątek 4 kwietnia około godziny 16:10 na Baukauer Straße w niemieckiej miejscowości Herne (kraj związkowy Nadrenia Północna-Westfalia) policyjny patrol zauważyli ciekawą – jak to nazwali – „konstelację” poruszającą się drogą.
Na 12-tonowej pomocy drogowej na podwoziu DAF-a LF przewożono mniejszą autolawetę, na której z kolei znajdowało się Renault Megane Coupe.
Po zatrzymaniu DAF-a prowadzący ciężarówkę 44-latek tłumaczył, że w Sprinterze doszło do uszkodzenia opony na autostradzie. O ile problemem nie było przekroczenie DMC, ani sposób zabezpieczenia ładunku, to w trakcie weryfikacji dokumentów 44-latka okazało się, że nie powinien on w ogóle siadać za kierownicę.
Policjanci stwierdzili, że zarówno prawo jazdy kierowcy ciężarówki, jak i jego kwalifikacje zawodowe wygasły dobrych kilka lat temu. Ostatecznie 44-latek oraz jego firma będzie teraz odpowiadać za popełnione przestępstwo. Niemieccy funkcjonariusze zakazali oczywiście też dalszej jazdy 44-latkowi.
Źródło zdjęcia: Polizei



