Tragedia w Aleksandrowie Kujawskim. Na przejeździe kierowca Sprintera wjechał pod pociąg, bo rogatki były zbyt wcześnie podniesione.
W poniedziałek 5 maja doszło do dramatycznego zdarzenia na przejeździe kolejowym w Aleksandrowie Kujawskim (woj. kujawsko-pomorskie).
Według ustaleń śledczych, około godziny 8:40 na ulicy Przemysłowej, w ciągu drogi wojewódzkiej nr 266, prowadzący dostawczego Mercedesa Sprintera wjechał na przejazd wprost pod pociąg osobowy relacji Włocławek-Toruń.
W wyniku tego zdarzenia „doka” przewożąca cement stanęła w ogniu się a 43-letni kierowca poniósł śmierć na miejscu. Na szczęście nikomu z obsady pociągu i pasażerom nic się nie stało.

Policjanci pracujący na miejscu ustalili, że zwrotnicza z 40-letnim stażem otworzyła przedwcześnie rogatki po tym jak jeden skład przejechał przez strzeżony przejazd.
Wiadomo też, że zarówno zwrotnicza, jak i prowadzący lokomotywę byli trzeźwi. Teraz policjanci z Aleksandrowa Kujawskiego pod nadzorem prokuratury będą badać wszystkie wątki i okoliczności tego tragicznego zdarzenia. Przeprowadzona zostanie też sekcja zwłok zmarłego 43-letniego kierowcy Sprintera.
Źródło zdjęć: Policja



