Ale urwał… Pod Sanokiem Opel Vivaro spadł ze skarpy do jeziora. Na miejsce wezwano ekipę płetwonurków, którzy przeszukali wrak.
W poniedziałek 16 czerwca miejscowe służby zostały powiadomione o dosyć nietypowej sytuacji. Ze skarpy do Jeziora Sieniawskiego miał wpaść Opel Vivaro, który zniknął całkowicie pod wodą.
Przybyli na miejsce strażacy usłyszeli od właściciela pojazdu, że nie zabezpieczył odpowiednio swojego busa w wyniku czego pojazd znalazł się w zalewie.
Na miejsce wezwano specjalistyczna grupę strażaków-płetwonurków, którzy ustalili, gdzie znajduje się zatopione auto i potwierdzili, że w środku nie ma osób poszkodowanych.


Akcja służb trwała kilka godzin i ostatecznie mocno uszkodzonego Opla udało się wydostać na brzeg przy pomocy ciężkiego traktora.
Na miejscu zdarzenia pojawiła się też m.in. policja, ale w oficjalnych komunikatach nie wspomniano czy właściciel busa poniesie konsekwencje za nieodpowiednie zabezpieczenie swojego pojazdu.
Źródło zdjęć: OSP



