Citroen Berlingo z nadwoziem L2, to oszczędny van mający ponad 900 kg ładowności. Ale czy sprawdzi się nie tylko w miejskich dostawach?
Polski rynek nowych pojazdów dostawczych wygląda nieco nietypowo, bo około 50% całości sprzedaży należy do dużych busów z 3,5-tonowym DMC.
Z kolei w większości innych europejskich krajów małe miejskie vany, średniej wielkości dostawczaki i duże busy mają po około 30% udziału w segmencie LCV. Skąd to wynika? W dużej mierze z tego, że polskie firmy transportowe używają 3,5-tonowych busów do transportu dalekosiężnego.
Jednak od 1 lipca 2026 roku w pojazdach z DMC/DMCZ 2,5-3,5 tony, które realizować będą zarobkowy międzynarodowy transport drogowy rzeczy oraz operacje kabotażowe, obowiązkowo będzie musiał być już zamontowany cyfrowy tachograf a kierowca takiego vana będzie zobowiązany do stosowania się do czasu jazdy i odpoczynków dziennych, dobowych, tygodniowych itd., co wynika ze znowelizowanego rozporządzenia WE 561/2006.
Część polskich przewoźników porzuci „międzynarodówkę” i przejdzie na trasy krajowe, część podepnie przyczepę do busa a inni w ogóle zmienią branżę. Jednak będą i tacy, którzy będą chcieli dalej realizować transporty po Europie, ale z pojazdami poniżej 2,5 tony DMC.
A jednym z takim modeli „podtachowych” jest prezentowany Citroen Berlingo. Auto ma 2400 kg DMC, więc nie będzie trzeba stosować w nim „tacho” realizując zarobkowy międzynarodowy transport towarów po 1 lipca 2026 roku. Czytelnicy prosili o taki test, więc jest 🙂
Bogate wyposażenie seryjne, sporo schowków a nawet są haczyki
Typoszereg K9 konstrukcji Stellantis to grupa produkowanych od 2018 roku użytkowych vanów oraz osobowych kombivanów wykorzystująca wspólną płytę podłogową EMP2. Auto dostępne jest na rynku pod wieloma markami, w tym jako Citroen Berlingo, Peugeot Partner, Fiat Scudo, Opel Combo a także Toyota Proace City.
W polskiej sieci sprzedaży III generacja Berlingo bazująca na „K9-tce” pojawiła się w I kwartale 2019 roku.

Pod koniec 2023 roku zaprezentowano odświeżone warianty tego pojazdu. Berlingo otrzymało zmieniony całkowicie pas przedni z nowym logo Citroena oraz obowiązkowe od lipca 2024 roku dla pojazdów z homologacją N1 aktywne systemy bezpieczeństwa ADAS. Niewiele zmian zaszło też wewnątrz, choć pojawiła się za to całkowicie nowa kierownica.
Jak na typowego miejskiego vana – bo do takich zastosowań był w końcu projektowany – znajdziemy tutaj naprawdę sporo schowków i półek.
Mamy zamykany schowek przed kierowcą na podszybiu, mamy półkę podsufitową, gdzie pomieści się spokojnie kilka pasów transportowych i kątowników. Są nawet dwa haczyki na kamizelkę odblaskową czy kurtkę na ścianie grodziowej.

Testowa furgonetka wyposażona została naprawdę bogato, w tym w cyfrowy 10-calowy zestaw wskaźników oraz centralny dotykowy ekran o takiej samej wielkości. Trzeba jednak przyznać, że cyfrowy obrotomierz nie jest zbyt precyzyjny a też i może mało czytelny.
Do zmiany widocznych na wyświetlaczu przed kierowcą parametrów służy przycisk po lewej stronie kierownicy, ale wtedy mamy do wyboru np. albo podgląd na średnie spalanie i przebytą drogę, albo na temperaturę płynu chłodzącego. A widoku temperatury oleju silnikowego nie ma w ogóle, szkoda.
Do tego nieco irytowała w prezentowanym vanie skrzypiąca deska rozdzielcza w okolicach podszybia a te dźwięki pojawiały się nie tylko na nierównościach ale nawet podczas szybszej jazdy „ekspresówką”.
Muszę też wspomnieć o przycisku Start-Stop: kilkukrotnie już wychodziłem z auta a silnik dalej pracował, bo delikatne wciśniecie nie skutkowało i trzeba było przycisnąć dłużej i mocniej ten guzik. I co ciekawe, podobnie było z tym samym przyciskiem w testowanej niedawno przez mnie Toyocie Proace (tak, w typoszeregu K0 jest ten sam guzik Start-Stop).
No i umiejscowienie przycisków do obsługi nawiewów i klimatyzacji też jest mało szczęśliwe a dostęp do nich nieco utrudnia w K9 dźwignia zmiany biegów (zapraszam do umieszczonego wyżej filmu z testu).
Berlingo L2: wymiary paki, realna ładowność i uciąg na haku
Fabrycznie Berlingo i wszystkie inne klony vanów z typoszeregu K9 wyposażone są w tylne dwuskrzydłowe drzwi oraz prawe drzwi przesuwne.
Furgon L2 oferuje 2167 mm długości ładowni licząc po podłodze, bo trzeba pamiętać, że ściana grodziowa „wchodząca” w pakę zabiera nieco z tego wyniku.

Prezentowane Berlingo posiadało tzw. kabinę Extenso (dopłata 2500 zł netto), czyli składany skrajny fotel pasażera i otwierany luk w ścianie grodziowej, co pozwala przewozić dłuższe przedmioty o długości dochodzącej do 3440 mm.
Maksymalna szerokość paki przy prawych przesuwnych drzwiach wynosi 1630 mm oraz 1229 mm pomiędzy nadkolami, więc na styk do ładowni Berlingo XL załadujemy dwie europalety EPAL (1200×800 mm).
Z kolei wysokość przestrzeni ładunkowej K9 w zależności od miejsca pomiaru zaczyna się od 1200 i dochodzi do 1270 mm.

Stellantis, czyli koncern będący właścicielem marek Citroen, Peugeot, Fiat czy Opel, podaje, że K9 z dłuższym nadwoziem L2 oferuje 3,9 m3 kubatury paki a z kabiną Extenso już 4,4 m3.
Testowy egzemplarz posiadał dopuszczalną masę całkowitą 2400 kg a pomiar na wadze wykazał, że realna masa własna auta bez kierowcy i z około 90% paliwa w baku kształtuje się w granicach 1480 kg, co oznacza, że rzeczywista ładowność to naprawdę niezłe 920 kg. Dopuszczalna masa całkowita zespołu pojazdów ustalona została na 3430 kg.
Podłoga prezentowanego dostawczaka wyłożona została wykładziną antypoślizgowa o grubości 9 mm (450 zł netto) a małe okno w przegrodzie też wymaga niewielkiej dopłaty (270 zł netto).
1.5 BlueHDi – dynamiczny i oszczędny silnik
Gama jednostek spalinowych typoszeregu K9 składa się z 3-cylindrowych turbodoładowanych silników benzynowych 1.2 PureTech o mocy 110 KM oraz turbodiesla 1.5 BlueHDi, który występuje w wersji 102 KM i 130 KM.
Pod maską prezentowanej furgonetki zamontowano słabszy wariant wysokoprężnej jednostki o pojemności 1499 ccm i mocy 102 KM osiąganej przy 3750 obr./min. Maksymalny moment obrotowy generowany przez ten motor dochodzi do 250 Nm przy 1750 obr./min.
Wykorzystująca wtrysk bezpośredni i 16-zaworową głowicę 4-cylindrowa konstrukcja dała się poznać z dobrej strony – pracuje kulturalnie i w miarę cicho a do tego zapewnia dobrą dynamikę jazdy.

Także pod względem spalania nie można narzekać. Średni wynik z testów to okolice 6,5 litra oleju napędowego na „setkę”, ale przy spokojnej jeździe drogami krajowymi można zejść do wyniku 5 l/100 km, co oznacza, że przy pełnym 50-litrowym baku można przejechać niemal 1000 km bez konieczności zjazdu na stację paliw.
Ze 100-konną jednostką zblokowano 6-biegową manualną przekładnię. Skrzynia działała poprawnie, bez przypadków haczenia, ale słabszy turbodiesel występuje tylko z manualną skrzynią – „automat” zarezerwowany jest dla 130-konnego wariantu.
W trakcie jazd testowych zwróciłem uwagę, że działanie systemów ADAS nie jest tak irytujące, jak w niektórych dostawczakach.
Ciekawostką też niech będzie fakt, że jak raz wyłączyłem układ Start-Stop, to przez kilka dni był on nieaktywny. A każda ponowna próba włączenia systemu powodowała wyświetlenie na komputerze pokładowym informacji, że ze względu na niskie temperatury Start-Stop pozostanie nieaktywny.

Do tego polecenia warty jest Pakiet Winter (2700 zł netto), który obejmuje podgrzewaną przednią szybę, reflektory przeciwmgłowe oraz podgrzewaną kierownicę obszytą skórą a także podgrzewane dwa zewnętrzne fotele.
Trzeba jednak dodać, że podgrzewanie siedziska kierowcy i prawego pasażera działa „zero-jedynkowo”, czyli możliwe, że dla kierowcy będzie idealnie a pasażer może już narzekać, że go parzy.
Niestety, pasażer nie może wyłączyć grzania dla siebie indywidualnie – włącznik przy fotelu kierowcy uruchamia grzanie obu siedzisk.
Furgonetka Citroena dobrze trzyma się drogi a w miejskich warunkach można docenić niewielkie wymiary zewnętrzne oraz dobrą zwrotność. Co prawda tylna kamera cofania umieszczona nad tablicą rejestracyjną szybko się brudziła i obraz na 10-calowym wyświetlaczu centralnym stawał się mało czytelny.
Jazda w dłuższe trasy także nie stanowi problemu, lecz raczej nie widzę tutaj opcji, żeby przestrzeń pasażerska Berlingo służyła za kabinę sypialną więc, jeżeli ktoś myślałby o wykonywaniu takim vanem transportów międzynarodowych, to odpoczynek kierowcy powinien raczej mieć miejsce się w motelu.
Cennik i wyposażenie
Najtańsza wersja nowego Berlingo z nadwoziem L1 oraz silnikiem 1.2 PureTech o mocy 110 KM wyceniona jest aktualnie na 101 500 zł netto.
Fabrycznie każde Berlingo sprzedawane w Polsce posiada m.in. 6. poduszek powietrznych (kierowcy, czołowa pasażera, boczne i kurtynowe dla kierowcy i pasażera), klimatyzację manualną, lusterka zewnętrzne sterowane elektrycznie i podgrzewane, wielofunkcyjną i regulowaną w dwóch płaszczyznach kierownicę, cyfrowy zestaw wskaźników, centralny zamek, pojedynczy fotel pasażera czy zestaw naprawczy zamiast koła zapasowego.
Aktualny cennik za Berlingo XL, czyli z nadwoziem L2 oraz z silnikiem 1.5 BlueHDI 100 KM startuje od 110 420 zł netto a prezentowany egzemplarz doposażono m.in. w niebieski metalizowany lakier Kiama (1970 zł netto), kamerę cofania, której pakiet obejmuje też system multimedialny z 10-calowym centralnym wyświetlaczem (2900 zł netto) czy Pakiet Clim Acces & GO, w skład którego wchodzi np. automatyczna klimatyzacja, indukcyjna ładowarka do smartfonów, elektryczny hamulec postojowy czy system bezkluczykowy z automatycznymi wycieraczkami z czujnikiem deszczu i składanymi bocznymi lusterkami (2500 zł netto).

Ponadto prezentowana furgonetka doposażona została w podwieszone koło zapasowe (700 zł netto) i Pakiet Seats Advanced Comfort zawierający 2-miejscowe siedzenie dla pasażerów oraz specjalną tapicerkę z wypełniającą fotele pianką, która ma za zadanie zwiększyć komfort podróżowania (2400 zł netto).
Podsumowanie
Bogato wyposażony, z niezłą ładownością oraz dynamicznym i zarazem oszczędnym silnikiem 1.5 BlueHDi o mocy 102 KM – tak w skrócie można podsumować największe zalety Citroena Berlingo XL.
Co prawda cyfrowy zestaw wskaźników jest mało czytelny a z wnętrza deski rozdzielczej mogą czasem dochodzić niepożądane dźwięki, ale rekompensuje to spora ilość schowków oraz wygodne fotele i dobre właściwości jezdne K9.
Zatem wydaje się, że poliftowe Berlingo może być dobrą propozycją dla hydraulika czy osiedlowego sklepikarza, ale czy zyska na popularności bliżej 1 lipca 2026 roku? Zapewne część przewoźników zdecyduje się na takie małe vany z DMC poniżej 2,5 tony, aby dalej oferować ekspresowe transporty, lecz ograniczeniem nie będzie tutaj ładowność a raczej kubatura ładowni. Bo Stellantis nie oferuje niestety K9 jako platformy do zabudowy czy fabrycznej skrzyni, jak oferowana przez Fiata niegdyś poprzednia generacja Doblo w wersji Work-up.
























Źródło zdjęć: dostawczakiem.pl





