Oczywiście mowa tutaj o samym podwoziu, więc do ceny tzw. bazy doliczyć trzeba jeszcze koszty adaptacji na międzynarodówkę. W przypadku 10-paletówek na Transicie L5 ceny za wersję z kurnikiem zaczynają się od około 31 500-33 000 zł netto.
Nieco drożej – o około 3000-4000 zł netto – będzie wyceniona kompletacja takiego busa z kabiną sypialną za fotelami.
Podsumowanie
Najdłuższy rozstaw na pojedynczym kole w całym 3,5-tonowym segmencie, całkiem dobra realna ładowność i oferowane fabrycznie wyposażenie niespotykane w konkurencyjnych busach – to tylko argumentów argumentów, którymi przednionapędowy Ford Transit L5 może powalczyć o polskich kierowców i przewoźników.
Do tego dodać można precyzyjny układ kierowniczy, całkiem niezłe zużycie paliwa oraz wygodne fotele z szerokim zakresem regulacji.
Jednak, żeby nie było tak różowo: z rzeczy, które bym zmienił/poprawił to otwierana wyłącznie kluczykiem maska silnika, no i uszczelki przy drzwiach – powyżej 120 km/h zaczyna szumieć w kabinie. Tym bardziej, że przy np. 100 km/h jest naprawdę cicho!
Szkoda, że Ford tak późno zdecydował się na wprowadzenie tej wersji na nasz rynek. Bo przez ostatnie 5 lat, odkąd prowadzę tego bloga, żaden testowy dostawczak nie wzbudził takiego zainteresowania ze strony Czytelników dostawczakiem.pl.
Jeżeli więc jeszcze macie jakieś pytania odnośnie nowych Transitów L5, piszcie w komentarzach – mam nadzieję, że będę potrafił na nie odpowiedzieć!


























